Księga Odbić
Deszczowa noc spowiła uliczki miasteczka Robur. Kamienne domy skrzypiały cicho, a latarnie rzucały cieniste plamy na bruk. W samym sercu tej migotliwej plątaniny stał niski budynek z odpadającą zieloną farbą. Szyld nad drzwiami głosił: „Antykwariat Bez Czasu”.
Pierwsza zjawiła się Lena – dziewczyna o ognistych włosach, która kochała książki bardziej niż ludzi. Przesuwała palcem po zmatowiałych witrynach, jakby mogła czytać przez warstwy kurzu. Za nią, niemal bezszelestnie, wszedł Olek – wysoki, zamyślony chłopak, słynący z tego, że potrafił rozmawiać z kotami. Ostatnia przyszła Pola. Miała bladą cerę i czarne paznokcie, a wokół jej szyi zwisał wisiorek z kawałkiem nieoszlifowanego kryształu. Rzadko się odzywała, ale jej spojrzenie pochłaniało wszystko, jakby widziała świat przez szkło powiększające.
Gdy noc zapadła na dobre, troje przyjaciół przemknęło bocznym wejściem do antykwariatu. W środku czekał na nich nie tylko zapach starych pergaminów, lecz także cisza, która wydawała się szeptać. Lena, pewna siebie, oświetliła pokój starą latarką. Olek ruszył w kierunku zagraconego kąta, a Pola przystanęła, dotykając dłonią zakurzonej posadzki.
– Tu jest coś dziwnego – powiedziała cicho. Lena z Olekem podeszli i zaczęli ostrożnie podnosić rozchwiane deski. Pod spodem znaleźli starą, zamszową księgę o srebrzonych brzegach. Jej okładka odbijała światło w przedziwny sposób, tworząc wirujące wzory.
– Myślicie, że powinniśmy ją otworzyć? – spytał Olek, patrząc wyczekująco na Lenę.
Dziewczyna, bez wahania, przesunęła palcami po pokrywie i zaraz poczuła mrowienie na skórze. Pola zadrżała, jakby poczuła chłód, który przeszył powietrze. W tej samej chwili światło w latarce Leny nagle zaczęło pulsować, a wokół nich rozległo się ciche, rytmiczne dudnienie.
Pages księgi samoistnie rozwarły się na środku, ukazując rysunek nieistniejącej ulicy, którą – ku swojemu zaskoczeniu – rozpoznali przez okno antykwariatu. Kiedy Lena wyciągnęła rękę ku kartkom, cieniutki promień światła padł z księgi na podłogę, a ich cienie zaczęły poruszać się inaczej, niż powinny.
– Widzicie to? – wyszeptała Pola, przysuwając się bliżej. Wszystko wokół nich zaczęło drgać, jakby świat dzieliła już tylko chwila od całkowitej przemiany…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?