Księga Elarionu
W centrum Zmierzchowego Miasta stała budowla, która od pokoleń budziła niedomówienia – Stara Biblioteka Elarionu. Była inna od wszystkich innych bibliotek: jej dach pokrywały żywe bluszcze, a dwa posągi gryfów pilnowały wejścia dzień i noc. Po zmroku budynek zdawał się szeptać własną melodię, przynoszoną przez nocny wiatr.
Właśnie tu, wśród rzęsistego deszczu, spotkali się Lena, Dawid i Nadia. Każde z nich miało powód, by pojawić się w tym miejscu – niektóre bardziej racjonalne, inne… zupełnie odmienne. Lena uwielbiała zagłębiać się w zakurzone tomy, Dawid zawsze szukał powodu, by odejść od ekranu komputera, a Nadia podejrzewała, że w bibliotece znajduje się coś więcej niż tylko papier i atrament.
Wnętrze Elarionu przypominało labirynt: półki piętrzyły się aż pod sufit, a drewniane schody prowadziły do balkonów, z których można było szeptem czytać zaklęcia ukryte wśród półmroku. Gdy trójka przyjaciół weszła do środka, przywitało ich ciche skrzypienie podłogi i zapach starych woluminów.
Przechadzali się między regałami, aż nagle Lena zatrzymała się gwałtownie. W kącie, gdzie zwykle gromadził się kurz i pajęczyny, błysnęła okładka księgi, której nigdy wcześniej nie widzieli. Była pokryta ciemnozieloną skórą, a na jej grzbiecie wyhaftowano misterny wzór wirujących znaków.
– Zobaczcie! – szepnęła Lena, układając dłoń na okładce.
– Pewnie jakiś zapomniany katalog – mruknął Dawid, ale Nadia już wiedziała, że to nie jest zwykła książka. Kiedy Lena ją otworzyła, z księgi uniósł się lekki, srebrzysty pył. Litery zaczęły wirować nad stroną, tworząc ruchome wzory, jakby księga sama opowiadała historię.
– To… magia – powiedziała Nadia z niedowierzaniem.
W tej samej chwili wokół nich rozległ się metaliczny zgrzyt. Jeden z posągów gryfów przy drzwiach poruszył się, strzepując z siebie deszcz. Dawid cofnął się gwałtownie, Lena ścisnęła księgę mocniej, a Nadia spojrzała na przyjaciół z pytaniem w oczach. Czy byli gotowi posunąć się dalej?
Na podłodze wokół nich zaczęły pojawiać się lśniące runy, jakby Elarion ożywał i zapraszał ich w głąb swoich tajemnych korytarzy. Światło w sali przygasło. Drzwi za nimi zatrzasnęły się z hukiem. Czy to miejsce naprawdę chciało ujawnić swoje sekrety, czy może miało wobec nich zupełnie inne plany?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?