Korytarze Czasu: Ostatnia Minuta na Dworcu Wiktorii
Nokturnowy chłód wypełniał halę starego dworca Wiktoria, a echo kroków rozbrzmiewało pod popękanymi sklepieniami. Antoni i Lena, przyjaciele od liceum, postanowili odwiedzić to zapomniane miejsce tylko dla żartu – mieli przecież niedaleko do akademika. Nikt nie spodziewał się, że zwykły wieczorny spacer stanie się początkiem czegoś poważniejszego.
Przesuwając się ostrożnie pośród zardzewiałych ławek i reklam sprzed lat 90., Lena zauważyła pod cieniem rzeźbionego zegara niewielki, mosiężny przedmiot. Podniosła go mimo protestów Antoniego, ciekawa, czym może być – medalion miał wygrawerowaną datę: '21/07/1899'. W środku, zamiast zdjęcia, tkwił misternie wygrawerowany plan dworca oraz rząd nieznanych symboli.
– To chyba jakaś zagadka… – mruknął Antoni, nachylając się, by lepiej widzieć. Gdy dotknął medalionu razem z Leną, w powietrzu rozszedł się cichy trzask i… wszystko wokół zawirowało. Światło lamp jarzeniowych zgasło, podłoga pod nimi zadrżała, a powietrze przeszył słodki zapach świeżej farby, jakby na nowo pomalowano ściany.
Gdy otworzyli oczy, znaleźli się w zupełnie innym dworcu – tym samym, ale tętniącym życiem, pełnym podróżnych w strojach z epoki, konduktorów i stukotu walizek. Medalion pulsował niewidocznym światłem.
– Chyba… chyba przenieśliśmy się w czasie! – wyszeptała Lena, próbując ukryć niedowierzanie.
Nagle, obok nich, energiczny mężczyzna w cylindrze zatrzymał się z bijącym zegarkiem w ręku. – Wy! Pomóżcie! – powiedział półgłosem, wręczając im tajemniczą kartkę. – Jeśli nie zdążycie przed północą, będzie za późno. Wszystko może się zmienić…
Na dworcu rozległ się pierwszy dźwięk alarmu. Czas uciekał, a Lena i Antoni stali na granicy epok – z medalionem, zagadką i kartką, która mogła ocalić przyszłość… lub pogrążyć ją na zawsze.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?