Hania i gwiezdny namiot
W mieście stanął wielki, niebieski namiot cyrkowy. Pachniał popcorn i świeża wata cukrowa. Hania ściskała bilet z brokatową gwiazdką. – Usiądźmy blisko, dziadku – szepnęła z uśmiechem. W środku świeciły lampki jak małe gwiazdy. Pan w cylindrze uderzył laską o ziemię. – Witamy w Cyrku Galopu! – zawołał donośnie. Tłum klasnął głośno i stopy tupnęły w rytm.
Pierwszy wyszedł klaun Fikoł i kręcił talerzami. Potem poleciała para na srebrnej huśtawce. Hania aż wstrzymała oddech na sekundę. Nagle mały pies Bąbel pociągnął jej sznurek. Z kieszeni wypadła czerwona wstążka od balonu. Bąbel zaszczekał krótko i pobiegł za kulisy. Hania podążyła cicho, trzymając dziadka za rękę. – Tylko na chwilkę – obiecała bardzo poważnie.
Za sceną pachniała farba i siano dla kucyka. Stała skrzynia w gwiazdy, zamknięta na złoty zamek. Bąbel szczekał na nią, jakby coś ruszało się. – To rekwizyt magika? – spytała Hania szeptem. Nagle przygasły światła i zabrzmiał długi werbel. Pan w cylindrze szukał kogoś wzrokiem przy linach. – Potrzebny pomocnik już teraz! – zawołał do kulis. Skrzynia drgnęła raz jeszcze, a zamek kliknął głośno
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?