Gwiezdny Sylabator
Warszawa, rok 2187. Pod przezroczystą kopułą, chroniącą miasto przed burzami słonecznymi, świat wyglądał jak z obrazów starych marzycieli. Latające autobusy, wirtualne parki i hologramowe drzewa były codziennością dla mieszkańców. Jednak tego ranka wszystko miało się zmienić.
Aleks, Lena i Igor chodzili na pierwszym roku Akademii Kosmicznych Wynalazków. Znali się jeszcze z dzieciństwa, ale dopiero teraz, gdy wspólnie zamieszkali w akademiku, ich przyjaźń rozkwitła na nowo. Pewnej soboty Aleks zaproponował wyprawę do zapomnianych podziemi starego Centrum Nauki Kopernik, wcielonego dziś w cybernetyczny park rozrywki.
Według miejskich legend, głęboko pod ziemią znajdowały się nieodkryte jeszcze tunele z czasów, gdy ludzie dopiero zaczynali mierzyć się z technologią. Młodzi odkrywcy wyposażyli się w latarki i mini-drony, po czym ruszyli przez tajne wejście, które Igor znalazł na starych planach miasta.
W podziemiach było chłodno i cicho. Ich kroki odbijały się echem, a latarki malowały niebieskie cienie na ścianach. Nagle Lena potknęła się o coś twardego. Z ziemi wystawał połyskujący metalowy sześcian. Szybko oczyścili go z kurzu i ku swojemu zdumieniu zauważyli na nim symbole, jakich nigdy wcześniej nie widzieli – nie były ani ziemskie, ani komputerowe.
Kiedy Aleks dotknął sześcianu, jego powierzchnia rozbłysła. W powietrzu nad nim pojawił się strumień świetlnych znaków, które układały się w niezrozumiałą sekwencję. Igor, fascynat języków, zaczął zapisywać wzory, a Lena próbowała zrobić zdjęcie, ale jej telefon odmówił posłuszeństwa.
Sześcian nagle zadrżał, a z jego wnętrza wydobył się dziwny dźwięk – jakby ktoś składał sylaby w słowa, w zupełnie obcym języku. Ściany wokół zaczęły pulsować światłem, a podłoga zapadła się lekko pod ich stopami. Aleks wyciągnął rękę, by zamknąć sześcian, ale wtedy z jego wnętrza wystrzeliła złota nić światła, oplatając całą trójkę.
W ciągu sekundy otoczenie się zmieniło. Byli nadal pod ziemią, ale wszystko wokół nich wyglądało jak wnętrze statku kosmicznego z innego wymiaru. W powietrzu unosiły się świetlne sylaby, a z oddali dało się słyszeć zbliżające się kroki...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?