Gwiezdny labirynt
Przestrzeń kosmiczna była cicha jak nigdy dotąd. Oskar, Lena, Maks i Julia lecieli przez pas asteroid w swoim niewielkim statku badawczym "Argo". Po długich godzinach patrolowania czuli już senność, ale właśnie wtedy Lena dostrzegła coś niezwykłego na monitorze: wśród skał majaczył enigmatyczny kształt.
- Zobaczcie! To nie jest asteroida... - szepnęła, dotykając ekranu.
Statek zatrzymał się powoli, dryfując bliżej tajemniczego obiektu. Metaliczna powierzchnia odbijała odległe światła gwiazd, a na pokładzie panowała narastająca ekscytacja.
- Wygląda jak wrak jakiejś starej sondy, ale... jest za duży - mruknął Maks, przełykając ślinę.
Julia już zakładała skafander, nie kryjąc ciekawości. Oskar uruchomił skaner, ale urządzenie jedynie warczało cicho, nie mogąc rozpoznać struktury.
- To chyba coś więcej niż zwykły statek - powiedziała Lena, gdy ich śluza uchyliła się z sykiem. Wyszli na powierzchnię wraku, której dziwne symbole pokrywały całą osłonę. Na panelu wejściowym migotały migdałowate znaki.
Nagle, kiedy Lena dotknęła jednego z nich, cała konstrukcja rozbłysła błękitnym światłem. Drzwi powoli rozsunęły się z głębokim echem i czwórka przyjaciół weszła do środka, zostawiając za plecami bezpieczeństwo swojego statku.
Korytarze wnętrza były niezwykłe - ściany zmieniały kolory, jakby pulsowały oddechem nieznanej istoty. Dźwięki stawały się głośniejsze, a echo ich kroków wydawało się powtarzać w obcych, niespotykanych rytmach. Nagle Maks zauważył, że drzwi za nimi się zamykają, a przed nimi zapalają się światła prowadzące w głąb statku.
- Coś nas tu zaprosiło... albo uwięziło - powiedziała cicho Julia.
Przed nimi korytarz zakręcał, a na końcu widać było tajemniczą mgłę i ledwie słyszalny głos, który nie brzmiał jak nic, co znali z Ziemi...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?