Gwiazdka pod stołem
W wigilijny wieczór Hania i Kuba pomagali mamie. Na stole czekał biały obrus i sianko. W domu pachniały pierniki, cynamon i mandarynki. Choinka stała przy oknie i migała. Tylko złota gwiazda zniknęła z samej góry. Hania cicho westchnęła i spojrzała na czubek. — Bez gwiazdy to nie to — powiedziała szeptem. Kuba klęknął i zajrzał pod kanapę w salonie. Zobaczył tylko kurz i małe klocki.
Nagle spod stołu dobiegło ciche brzęczenie. Dźwięk był jak dzwonek z sań, bardzo bliski. Obrus lekko falował, jakby cicho oddychał. — Słyszysz to teraz? — spytał cicho Kuba. Hania skinęła głową i cicho przykucnęła. Zobaczyła jasną smugę światła na podłodze. Smuga wędrowała między butami i krzesłami. Zatrzymała się przy misce z makiem. Coś błysnęło między okruszkami białego opłatka. — Może to gwiazdka uciekła pod stół — wyszeptała. Dźwięk znów zadzwonił, trochę głośniej, tuż obok. Obrus podniósł się jak kurtyna, ale nikt go nie trzymał. Dzieci wzięły bardzo głęboki wdech naraz. Hania wyciągnęła rękę pod stół i dotknęła...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?