Granica między światami
Stare mury fabryki nad rzeką wyglądały, jakby pochłaniał je czas. Kaja znała to miejsce od dziecka, ale odkąd z Danielem zaczęli robić tam zdjęcia do projektu fotograficznego, fabryka odkrywała przed nimi coraz to nowe zakamarki. Dziś po raz pierwszy mieli się zapuścić na najwyższe piętro, którego podobno nikt nie odwiedzał od dekad.
Wspinając się wąskimi schodami, Kaja co chwila zerkała na Daniela. Był skupiony, aparat trzymał mocno przy piersi. Dookoła unosil się zapach kurzu i wilgoci. Z okien wpadały cienkie promienie światła, odbijając się od porzuconych maszyn. Kiedy weszli na górę, zauważyli coś, co wydało im się nie na miejscu – kawałek podłogi pokryty był ledwo widocznym, fluorescencyjnym wzorem. Kiedy Daniel nachylił się, by zrobić zdjęcie, usłyszeli głuchy dźwięk, jakby coś prześlizgnęło się za ich plecami.
Wzór na podłodze wydawał się pulsować. Kaja, zaintrygowana, dotknęła jednego z geometrycznych symboli. W tej samej chwili powietrze wokół zadrgało, a oni poczuli się, jakby stracili na kilka sekund równowagę. Gdy obraz przestał się falować, zorientowali się, że coś się zmieniło: światło padało z innego kierunku, powietrze pachniało ozonem, a przez okno dostrzegli miasto, które wyglądało zupełnie obco. Dachy domów miały inne kształty, a ulice oplatała sieć lśniących, poruszających się linii.
Daniel zrobił kilka niepewnych kroków w stronę okna, próbując zrozumieć, co się stało. Kaja spojrzała na swoje dłonie – w świetle były lekko przezroczyste. Nagle z korytarza dobiegł ich rytmiczny stukot, jakby ktoś lub coś zbliżało się powoli, wyczuwając ich obecność. Oboje wstrzymali oddech, kiedy drzwi zaczęły się cicho otwierać, a zza nich wyłonił się cień o kształcie trudnym do opisania…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?