Gadatliwy Kredens w Kuchni Babci Jadzi
Kasia bardzo lubiła spędzać czas u swojej babci Jadzi. W babcinej kuchni zawsze pachniało ciepłym chlebem, a po kredensie wesoło biegały promienie słońca. Ale najważniejszy był stary, drewniany kredens stojący w kącie. Kredens miał duże, okrągłe gałki i malowane drzwi. Kasia zawsze myślała, że jest bardzo zwyczajny—aż do pewnego popołudnia.
Tego dnia babcia Jadzia wybrała się do ogrodu po truskawki, a Kasia została w kuchni sama. Usłyszała wtedy ciche: „Chrup, chrup!” Spojrzała w stronę kredensu. Z jednej szuflady wystawała łyżeczka, która... poruszała się sama!
– Hej! – powiedziała łyżeczka cienkim głosikiem. – Możesz mnie schować na miejsce?
Kasia aż podskoczyła ze zdziwienia.
– Ty... mówisz?!
– Jasne! – odezwał się też imbryk z górnej półki. – I lubimy rozmawiać, gdy nikt nie patrzy. Ale dziś coś tu szeleszczy pod podłogą! – szepnął imbryk i spojrzał na Kasię porcelanowym oczkiem.
Nagle ze środka kredensu dobiegło głośne: „Bum!” Drzwiczki delikatnie się uchyliły, a z wnętrza wyjrzał srebrny widelec z krzywą nóżką.
– Pomóż nam! W kuchni pojawiło się coś bardzo niezwykłego! – poprosił widelec.
Kasia zrobiła krok w stronę kredensu, czując jak serce bije jej szybciej. Co mogła znaleźć w środku? I dlaczego wszystkie sztućce były takie podekscytowane?
Kiedy stanęła tuż obok mebla, usłyszała jeszcze jeden dźwięk—cichutkie pukanie, jakby ktoś bardzo mały próbował coś powiedzieć...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?