Gadający Parasolek i Nocna Wyprawa na Dach
Na poddaszu starej kamienicy Bartek znalazł bardzo stary, kolorowy parasol. Stał za skrzynką na narzędzia, cały w kropki i z haftowanymi litrami na uchwycie. Był deszczowy wieczór, kiedy chłopiec podniósł go i usłyszał cichy głosik:
– Ej, ostrożnie z moją rączką! – powiedział parasol, mrużąc swoje kolorowe klapki.
Bartek aż podskoczył ze zdziwienia. – Kto tu mówi?
– To ja, Parasolek. Dawno nikt mnie nie używał, a bardzo lubię ciekawe przygody! – zachichotał parasol, trzepocząc lekko materiałem.
Bartek rozejrzał się. Nikt poza nimi nie był na poddaszu. Był tylko on, Parasolek i głęboki wieczór za oknem.
– Może poszukamy czegoś ciekawego? – zaproponował Parasolek. – Znam jedno miejsce, z którego można zobaczyć całą ulicę!
Chłopiec pokiwał głową i razem z nowym przyjacielem otworzył małe okienko na dach. Na zewnątrz pachniało deszczem i wiatrem.
Bartek, trzymając Parasolka za rączkę, wspiął się powoli na dach. Czuł się, jakby był bardzo odważnym odkrywcą. Gdy tylko stanęli na dachówkach, Parasolek rozłożył się szeroko i zatrzepotał niczym wielki, kolorowy ptak.
– Patrz! – szepnął Parasolek.
Bartek spojrzał w dal i zobaczył, że na dachach innych kamienic pojawiają się drobne światełka. Czy to były inne mówiące przedmioty? Czy ktoś jeszcze je widział? W tej chwili, zupełnie niespodziewanie, coś błysnęło tuż obok nich pod kominami…
Bartek poczuł, że zaraz wydarzy się coś bardzo niezwykłego, ale jeszcze nie wiedział co…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?