Echo w starej szkole
Stara szkoła, do której nikt nie zaglądał od lat, wyglądała w świetle księżyca jak kadr z filmu grozy. Zuzka, Bartek, Lena i Michał stali przy zardzewiałej bramie, z plecakami pełnymi prowiantu i kamerą nocną.
— Naprawdę chcemy to zrobić? — zapytała Lena, spoglądając na innych, ale jej wzrok był bardziej podekscytowany niż przestraszony.
— Musimy! — odpowiedział Bartek z zaciętą miną. — Jeśli nagramy coś ciekawego, mamy szansę wygrać ten konkurs na najlepszy horror amatorski.
Michał pchnął bramę, która zaskrzypiała przeraźliwie. Weszli na teren dawnej szkoły, gdzie chwasty sięgały im do kolan, a ceglane mury nosiły ślady czasu.
Drzwi do budynku były otwarte na oścież, tak jakby ktoś ich wyczekiwał. Zuzka pierwsza zrobiła krok w stronę ciemnego korytarza, rozświetlając go światłem latarki. Każdy ich krok odbijał się echem, a kurz unosił się w powietrzu w świetle lampki.
— Słyszałem, że w tej szkole… — zaczął szeptem Michał, lecz nagle gdzieś z góry dobiegł ich dźwięk przesuwanych mebli, jakby ktoś poruszał ciężkim biurkiem.
Wszyscy zamarli. Lena podniosła kamerę, rejestrując ciemność.
— Może to tylko wiatr — powiedziała cicho, ale nawet ona nie była do końca przekonana.
Powoli ruszyli w głąb korytarza. Po prawej stronie odkryli salę biologiczną, gdzie na półkach wciąż stały zniszczone słoje z preparatami. Na tablicy ktoś niedawno napisał kredą „Tutaj nie wchodź”.
Na końcu korytarza znajdowały się schody. Z góry dochodziły ciche szepty. Czy się przesłyszeli?
Bartek spojrzał na przyjaciół. — Idziemy tam?
Gdy tylko postawili pierwsze kroki na schodach, światło latarki zamigotało i nagle…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?