Echo podziemnych śmiechów
W ciepły, czerwcowy wieczór, gdy miasto zaczęło już tonąć w mroku, Marta, Ola, Bartek i Michał spotkali się pod starą biblioteką. Działo się tu coś, co od dawna rozpalało ich wyobraźnię. Z biblioteki, zgodnie z miejską legendą, prowadziło ukryte przejście do niewielkich podziemi.
Podobno każdy, kto odważył się tam zejść po zmroku, stykał się z własnymi emocjami, które nabierały kształtu i potrafiły... rozmawiać. Wśród roztańczonych świateł latarni i szelmowskiego uśmiechu Bartka, grupa ustaliła plan: dziś, po raz pierwszy, przekroczą próg zakazanych drzwi w piwnicy biblioteki. Ola, na pozór najodważniejsza, trzymała w dłoni latarkę, ale jej palce ledwie dostrzegalnie drżały.
Z hukiem zamknęły się za nimi ciężkie drzwi. Powietrze pod ziemią było wilgotne i pachniało kurzem. Korytarze pełne były cichych szelestów. W pewnej chwili, zupełnie niespodziewanie, między cegłami zaczęło rozbrzmiewać echo śmiechu – cichego, lecz pełnego napięcia. Marta poczuła, jak serce przyspiesza, Bartek próbował rzucić żart, ale głos mu ugrzązł w gardle. Michał przyklęknął, badając ślady na ziemi, gdy nagle z naprzeciwka dobiegł ich szept, wymawiający imiona. Ich własne imiona.
Nagle ściany rozbłysły światłem, a z cienia wyłoniła się postać, której twarz... każdy z nich widział inaczej. Dla Marty – surowa i sądząca. Ola widziała w niej wyraz lęku, Bartek – ironiczny grymas, Michał – smutek. Przed przyjaciółmi stanęło Echo, uosabiające ich najgłębsze uczucia.
– Co tu robicie? – zapytało Echo głosem, który dla każdego brzmiał inaczej, wywołując mieszankę strachu, ekscytacji i ciekawości.
Grupa spojrzała po sobie niepewnie. Czy odważą się odpowiedzieć? Czy poznają swoje emocje i stawią im czoła? A może... podziemia mają dla nich jeszcze więcej niespodzianek?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?