Echo Miasta Nocy
Noc w Solaris była gęsta jak atrament, cicha, przerywana jedynie szumem miasta, które nigdy nie spało. Na dachu starego budynku przy Alei Komet, czterech nastolatków siedziało w kręgu, wpatrzonych w rozświetlone światłami ulicę.
Mila po raz kolejny zaciągnęła się chłodnym powietrzem, próbując uspokoić bijące serce. Życie tutaj – wśród szklanych wieżowców, ciągłego pędu – było wystarczająco stresujące. Ostatnio jednak działo się zbyt wiele dziwnych rzeczy, żeby można je było zignorować. Jej lewa dłoń nieświadomie pobłyskiwała niebieskim światłem, a ona starała się to ukryć przed przechodniami daleko na dole.
– Ktoś jeszcze dostał dziś dziwną wiadomość? – spytał ciszej niż zwykle Leander, przesuwając palcem po ekranie swojego starego telefonu. Każdy skinął głową, niemal jednocześnie wyciągając z kieszeni pomięte kartki i otwierając nieodczytane wiadomości. Na wszystkich widniał ten sam, prosty tekst: „Spotkajmy się na Krzywym Dachu o północy. Masz go w sobie. Czas przebudzić moc, zanim będzie za późno. – X”.
– To jakiś żart? – zaśmiała się nerwowo Iga, starając się nie patrzeć na swoją refleksję w zakurzonej szybie. Nikt się nie odezwał, a ona ścisnęła w dłoń papier. Ramię Krisa drgało lekko – znów próbował ukryć, że odkąd tylko przekroczył granicę szesnastych urodzin, potrafił przesuwać przedmioty myślą. – Skąd wiedzą? – szepnął.
Leander spojrzał na Milię, a potem w ciemność za krawędzią dachu. – To nie przypadek. Ktoś nas obserwuje. Musimy się dowiedzieć, kim jest 'X' i czego od nas chce. Inaczej…
W tej chwili silny podmuch wiatru zerwał się od strony opuszczonego szybu wentylacyjnego. Wszyscy podskoczyli, a elektryczność przebiegła im po kręgosłupach. Z cienia wyłoniła się zamaskowana postać. W dłoni trzymała urządzenie, które niebezpiecznie migotało czerwonym światłem. Przez chwilę panowała zupełna cisza. Potem usłyszeli głos, cichy i mechaniczny:
– Wiecie już, że jesteście inni. Ale czy na pewno jesteście gotowi zapłacić cenę za swoje moce?
W powietrzu zawisła groźba i tajemnica. Chwila, w której każde z nich musiało zdecydować, czy zrobić krok do przodu, czy uciec…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?