Dzwoneczek pod choinką
Był poranek Wigilii, a śnieg przykrył całe podwórko. Hania stroiła dzisiaj choinkę z tatą i Burkiem. Na gałązkach błyszczały lampki i papierowe łańcuchy. Nagle spomiędzy igieł coś cicho zadzwoniło. Hania przystanęła i spojrzała pod niższe gałązki. Na dywanie leżał mały srebrny dzwoneczek. To nie nasz dzwonek, szepnął tata zdziwiony. Burek powąchał go i merdał ogonem.
Hania podniosła dzwoneczek, ale był dziwnie ciepły. Na wstążce wisiała karteczka z krzywą gwiazdką. Był tam napis: Otwórz, gdy usłyszysz trzy dzwonki. Tata uniósł brwi, a zegar tykał głośniej. Za oknem zaczął wirować śnieg jak mała karuzela. Ktoś zapukał w szybę trzy razy, bardzo wyraźnie.
Hania ścisnęła dzwoneczek, a Burek zawarczał cicho. Lampki mrugnęły i nagle przestały świecić. Z choinki dobiegł trzeci, długi dźwięk. Na firance pojawił się cień w czapce z pomponem. Głos szepnął: Haniu, czy możesz teraz otworzyć? Hania wzięła oddech i ruszyła do okna. Wtedy coś zamigotało między prezentami, bardzo szybko. Co to było?
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?