Drzwi na Szóstym Piętrze
Noc na kampusie była cicha, przerywana jedynie szmerem deszczu o szyby i echem śmiechów w oddali. Lena, Michał i Sara wracali z późnego seminarium, niosąc pod pachami książki i kubki po kawie. Każde z nich było zmęczone, choć żadne nie miało ochoty jeszcze spać. Dlatego, kiedy dotarli na szóste piętro starego akademika, zatrzymali się, zaskoczeni widokiem niepokojąco wyglądających, ciężkich drzwi z matowego drewna, które nigdy wcześniej tu nie stały.
– Widzieliście je kiedyś? – zapytała Lena, dotykając chłodnej klamki. Michał pokręcił głową, a Sara instynktownie cofnęła się o krok.
Drzwi nie posiadały numeru pokoju ani wizytówki. Były obce, jakby niepasujące do reszty korytarza pachnącego kurzem i farbą olejną. Lena spojrzała na przyjaciół wyczekująco, lecz zanim zdążyli odpowiedzieć, drzwi… skrzypnęły same z siebie.
Za nimi znajdowały się schody prowadzące w dół, rozświetlone miękkim, pulsującym światłem. Z wnętrza ulatniał się zapach drewna i… czekolady?
– Może to jakaś nowa część akademika? Albo żart pierwszoroczniaków? – próbował racjonalizować Michał, ale coś w nim podpowiadało, by nie ufać własnym słowom.
Cisza zapadła na dłuższą chwilę. Lena przełknęła ślinę, po czym zrobiła pierwszy krok za próg. Sara i Michał, trochę ku własnemu zaskoczeniu, pobiegli tuż za nią.
Schody skończyły się nagle – i trójka przyjaciół znalazła się nie w piwnicy, lecz na skraju ogromnego, błękitnego lasu, iskrzącego się promieniami nierealnego światła. W oddali, między drzewami, błyszczały kryształowe wieże i lewitujące wyspy. W powietrzu rozbrzmiewała ni to muzyka, ni śmiech.
Za nimi drzwi zatrzasnęły się bezgłośnie. Michał odwrócił się, ale tam, gdzie powinien być portal, stały już tylko stare, mchem porośnięte głazy.
– Co teraz? – wyszeptała Sara, gdy nagle wśród drzew przemknęła cień postaci o lśniących oczach. Tajemniczy nieznajomy przywołał ich dłonią, a ścieżka zaczęła świecić lekko pomarańczowym, pulsującym światłem…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?