Cyrkowe Lustra Iluzji
Deszcz bębnił o dach starego namiotu, gdy Lena wsunęła się bokiem przez rozchylone płótno. W powietrzu unosił się zapach waty cukrowej i mokrego drewna. Cyrk 'Galante' zawsze pojawiał się znikąd i znikał równie nagle, zostawiając za sobą tylko dziwne plakaty i mnóstwo pytań.
Igor czekał już w środku, ściskając w dłoni dwa bilety na nocny pokaz. „Podobno mają nowy numer – Lustra Iluzji”, szepnął, nie mogąc ukryć ekscytacji. Lena uśmiechnęła się lekko. Cyrk był ich miejscem – tu nigdy nie czuli się dziwni.
Sala była niemal pusta, tylko kilka osób przemknęło pod ścianę, szczelnie owiniętych w płaszcze. Na scenie światła rozświetliły kurtynę, zza której wyszła kobieta w stroju pokrytym srebrnymi ćwiekami. Jej ruchy były tak płynne, że trudno było stwierdzić, czy w ogóle stąpa po ziemi. „Witajcie śmiałkowie”, powiedziała głosem głębokim i melodyjnym.
Kurtyna rozsunęła się, ukazując rząd odrapanych luster. Lena poczuła dreszcz, gdy jej odbicie zamrugało ułamek sekundy później niż powinna.
Pokaz zaczynał się od prostych sztuczek; odbicia tańczyły, zmieniały kolor, uśmiechały się szeroko. Jednak z każdą minutą przedstawienie stawało się dziwniejsze. Kiedy Lena spojrzała na siebie w lustrze po raz kolejny, zobaczyła kogoś, kto był do niej podobny, ale nie taki sam. Dziewczyna w lustrze zacisnęła pięści, a Lena poczuła nagły chłód na karku.
Igor dotknął jej ramienia. „Lena, zobacz na to”, szepnął. W jednym z luster odbijała się scena, która na żywo wyglądała zupełnie inaczej – ktoś za kulisami gestykulował gwałtownie, jakby próbował ostrzec widzów.
W tej samej chwili światła nagle przygasły, a kobieta w srebrnym stroju zniknęła. Kurtyna zatrzęsła się gwałtownie, a wszystkie lustra rozbłysły dziwnym, srebrnym światłem. Lena i Igor zamarli, nie mogąc oderwać wzroku od własnych odbić…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?