Cyrk Niebieskich Gwiazd
Patryk zawsze miał wrażenie, że niewielkie miasteczko, w którym mieszka, nigdy nie zaskakuje. Wszyscy się tu znali, a wieczorne rozmowy w kawiarni przypominały niekończące się powtórki. Kiedy jednak na polanie za lasem pojawił się Cyrk Niebieskich Gwiazd, wszystko się zmieniło.
Namiot był ogromny i lśnił w słońcu, jakby uszyto go z fragmentów nocnego nieba. Rzędy żarówek migotały na linach, a plakaty obwieszczały: „Tylko jeden pokaz! Dziś w nocy!” Patryk nie mógł się oprzeć – i nie był sam. Lena, jego najlepsza przyjaciółka, obiecała, że też przyjdzie, mimo że cyrki ją nieco przerażały.
Wieczorem, gdy nad łąką zawisła błękitna mgła, ruszyli razem w stronę cyrku. Przed wejściem zgromadził się tłum. Patryk aż poczuł lekki dreszcz ekscytacji, patrząc na artystów przechadzających się między ludźmi. Mężczyzna na szczudłach rozmawiał z krukiem, kobieta w błyszczącej pelerynie zdawała się jakby unosić nad trawą.
Już sam zapach waty cukrowej i popcornu wydawał się nie do końca zwyczajny. Lena kątem oka zauważyła, że cień klauna odbija się w przeciwnym kierunku niż jego postać. Patryk śmiał się z tego, ale od tej chwili zaczął przyglądać się wszystkiemu uważniej.
Pokaz rozpoczął się od występu iluzjonisty, który nie tylko znikał w dymie, ale nawet na chwilę pojawił się tuż obok nich na widowni, mrugając do Leny porozumiewawczo. Potem na arenę wbiegły bliźniaczki-akrobatki, poruszające się w idealnej synchronizacji. Ich odbicia w lustrze rozstawionym pośrodku areny były jednak subtelnie inne – jedna z dziewcząt wydawała się starsza, a druga miała tatuaż, którego jej siostra nie posiadała.
W przerwie Lena przekonała Patryka, by razem z nią rozejrzał się po zakulisowych korytarzach. Wyciągnęła go przez niewielkie przejście dla personelu, korzystając z zamieszania. Po chwili znaleźli się w części cyrku, gdzie nikt ich nie zauważył. Kurtyny, stare rekwizyty i ogromne klatki rzucały na posadzkę skomplikowane cienie.
Z oddali rozległ się śmiech – dziwny, metaliczny. Lena zatrzymała Patryka za ramię. Przed nimi majaczyła sylwetka postaci, której twarzy nie dało się dojrzeć w półmroku. Z wnętrza jednej z klatek błysnęły w ich stronę zielone oczy. Patryk poczuł przyspieszone bicie serca…
Właśnie wtedy rozległ się sygnał trąbki, przywołujący artystów na finałowy występ. Ale Lena, zamiast zawrócić, pociągnęła Patryka jeszcze głębiej w labirynt kurtyn, bliżej niepokojących sylwetek, które nagle zaczęły się poruszać.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?