Cień pod zegarem
Mroźny wiatr niósł przez opustoszałe miasto samotny dźwięk bijącego zegara. Leon, student archeologii, stał pod starą wieżą przy rynku, przyglądając się rdzewiejącym wskazówkom. Wiedział, że nikt z mieszkańców nie odważył się wejść tam od lat. Zawsze fascynowały go historie o podziemnych przejściach i ukrytych komnatach, ale wieża była inna – wydawała się śledzić każdego, kto się do niej zbliżył.
Tej nocy chmury rozstąpiły się, odsłaniając blade światło księżyca. Leon wszedł przez skrzypiące drzwi, a ich dźwięk rozniósł się echem po pustych komnatach. Na ścianach wisiały stare portrety mieszkańców, w których spojrzeniach zdawało się czaić coś niepokojącego. Na szczyt prowadziły kręte schody, których stopnie skrzypiały pod jego ciężarem. Każdy krok przybliżał go do tajemnicy, o której wspominał niedawno odnaleziony dziennik: „O północy mechanizm się budzi – a wtedy cień wybiera swojego strażnika”.
Na ostatnim piętrze, przy mechanizmie zegara, Leon znalazł stary, mosiężny klucz. Mechanizm rzeczywiście wydawał się drżeć w oczekiwaniu, a wskazówki zatrzymały się na minutę przed północą. W powietrzu czuć było zapach kurzu i rdzy, lecz również coś niewytłumaczalnego – jakby zapowiedź wielkiego odkrycia lub ogromnego niebezpieczeństwa. Nagle zza ściany rozległ się cichy szept, delikatny i niemal ludzki: „Czas już nadszedł. Otwórz drzwi, jeśli się odważysz...”
Leon zawahał się, trzymając klucz w drżącej dłoni. Cień poruszył się w rogu wieży, a zegar zaczął wybijać północ...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?