Bransoletka małego Wikinga
Nad cichym fiordem stała wioska Wikingów. Mały Einar nosił wełnianą czapkę i płaszcz. Miał też bransoletkę z runami po mamie. Dziadek Olaf uczył go wiązać liny. Mówił: „Słuchaj wiatru, on zna drogę”. Einar słuchał mew i plusku fal.
Tamtego ranka morze było gładkie jak szkło. Kruki krążyły nad klifem i krakały długo. Einar znalazł mały róg pod kamieniem. Na rogu też były dziwne runy. Chłopiec zadął raz, bardzo ostrożnie, cicho. Echo odpowiedziało z drugiej strony fiordu. Dziadek spojrzał na bransoletkę i zamarł. Runy mignęły na złoto, jak małe iskry.
Mgła napłynęła szybko od ujścia rzeki. Einar wciągnął łódź na piasek przy wodzie. Z mgły wypłynął cień długiego statku. Nie było wioślarzy, tylko puste ławy. Na dziobie siedział kruk z białym piórem. Spojrzał na Einara i zakrakał dwa razy. Bransoletka zrobiła się ciepła jak kamyk w słońcu. Róg sam zabrzmiał, choć nikt go nie trzymał. „Einarze, to ważny znak” — szepnął dziadek. Wejdźmy na pokład, zanim mgła zniknie. Chłopiec postawił stopę na zimnym drewnie. Statek poruszył się sam i skręcił ku morzu. Wtedy z głębi mgły rozległ się śmiech. Nie brzmiał groźnie, lecz bardzo, bardzo staro. Coś wynurzyło się tuż obok burty.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?