Brama pod Starym Miastem
Wakacje w Toruniu zawsze miały posmak przygody, ale czternastego dnia lipca atmosfera była inna. Podobno latem miasto uspokajało się i oddychało ciszą, w której ukrywały się niedopowiedziane historie. Maja i jej brat Kuba nie mogli jednak narzekać na nudę – tego dnia wyruszyli wraz z przyjaciółmi, Zosią i Arturem, w stronę ruin starych murów, skrytych z dala od turystycznych tras.
Zeszli po śliskich kamiennych schodach w kierunku mrocznych tuneli pod starówką. Latarki drżały w ich dłoniach, oświetlając ceglane sklepienia. Artur, jak zwykle pierwszy, co chwilę zaglądał w boczne wnęki, szukając czegoś niezwykłego. Zosia natomiast filmowała wszystko na telefonie, łowiąc ujęcia idealne na TikToka.
Maja nagle zatrzymała się pod zatartą inskrypcją. "Widzieliście to?" – wyszeptała, wskazując na ścianę, gdzie fresk przedstawiał potężną bramę ze zwierzęcymi łbami i wijącymi się roślinami. Wzrok Mai przyciągnął dziwny symbol – coś pomiędzy spiralką a okiem. Kuba przesunął dłonią po cegłach. Nagle jedna z nich cofnięła się z cichym kliknięciem.
Z ciemności rozległ się przeciągły szum, a mur rozstąpił się, ukazując lśniące, opalizujące przejście. Przez chwilę nikt się nie ruszał. Artur pierwszy wyciągnął rękę; kiedy zanurzył ją w świetlnej tafli, zniknęła, jakby zanurzył ją pod wodę. Na twarzach przyjaciół pojawił się jednocześnie lęk i ekscytacja. "Wchodzimy?" – zapytała Zosia ciszej niż zwykle.
Chwilę później wszyscy stali już po drugiej stronie. Zamiast chłodnych korytarzy pod Toruniem znaleźli się na skraju rozświetlonego lasu. Drzewa miały srebrne liście, a ich pnie mieniły się odcieniami fioletu. W oddali dostrzegali sylwetki stworzeń, które przypominały jelenie, ale były pokryte łuskami i miały świetliste poroża. Powietrze pachniało słodko, jakby ktoś rozsypał między liśćmi cukrową watę.
"Mamy wracać?" – rzucił Kuba, ale nikt mu nie odpowiedział. Każdy z nich czuł, że to dopiero początek.
Za ich plecami portal rozbłysnął ostrym światłem. Rozległ się metaliczny dźwięk, a powietrze zawirowało. Maja chciała się odwrócić, ale wtedy od strony lasu dobiegł ich głęboki, perlisty śmiech... i echo ich własnych imion.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?