Biblioteka Odbitych Słów
W samym środku miasta, w kamienicy pomiędzy sklepem z egzotycznymi herbatami a niepozornym punktem ksero, mieściła się Biblioteka imienia Franciszka Słoja. Szymon, pierwszy rok filozofii, trafił tu przypadkiem – w poszukiwaniu cichego miejsca do nauki, gdzie nikt nie pytał o godzinę zamknięcia, a czas gubił się lekko wśród zapachu starych woluminów.
Pierwsze, co go uderzyło, to nietypowe światło. Wnętrze biblioteki tonęło w ciepłej poświacie, jakby słońce wpadało przez okna nawet nocą. Wysokie półki, ustawione w labirynt, skrywały nie tylko książki, lecz także... odbicia. Szymon miał wrażenie, że w polerowanych grzbietach opraw odbijają się sceny nie z tej rzeczywistości – widział to tylko kątem oka, coś jak mignięcie nieznanej uliczki lub obcej twarzy, która znika zaraz po tym, jak próbujesz się przyjrzeć.
Dźwięki w bibliotece też były inne. Drzwi skrzypiały tak, jakby opowiadały stare historie. Cichy szelest kartek przerywało czasem echo śmiechu lub westchnień, choć Szymon był pewien, że w sali był sam. Zaintrygowany, zaczął zaglądać w zakamarki, których nie przewidywał nawet plan budynku dostępny na parterze. Pewnego wieczoru, gdy ostatni promień słońca zgasł za oknem, Szymon dostrzegł w rogu parteru półkę, której nigdy wcześniej nie widział. Stał tam ogromny tom w wypłowiałej granatowej okładce bez tytułu. Otworzywszy go, przeczytał pierwsze zdanie i... usłyszał je. Dosłownie – ktoś, czy coś, wyszeptało mu je prosto do ucha.
Poczuł gęsią skórkę. W tym momencie za jego plecami coś zadrżało – cień przesunął się po ścianie, a litery na kartce zaczęły się poruszać, układając w nowe słowa, których nie znał, ale które zdawały się do niego mówić. Nagle zgasło światło, a Szymon poczuł, że nie jest już sam. Stojąc w zupełnej ciemności i słysząc narastający szept, wyciągnął dłoń w stronę księgi, czując, że za chwilę wydarzy się coś, co na zawsze zmieni jego spojrzenie na świat...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?