Bąbelkowy Dzień Pana Kapelusza
Pan Kapelusz był znany w całym miasteczku, bo nigdy nie zdejmował swojego ogromnego, kolorowego kapelusza. Miał też psa Fafika, który zamiast szczekać, cicho śmiał się przez nos i uwielbiał psoty. Pewnego ranka pan Kapelusz otworzył drzwi do ogrodu i… aż przetarł oczy ze zdumienia! W powietrzu unosiły się bąbelki. Wielkie, małe, a niektóre tak dziwne, że wyglądały jak galaretka w kropeczki. Fafik podskakiwał, gonił bąbelki i próbował je łapać łapkami. Jeden bąbelek był naprawdę ogromny, większy niż piłka do skakania.
- Oho, Fafiku, lepiej nie… – powiedział pan Kapelusz, ale było za późno. Piesek skoczył i…
I wtedy stało się coś niezwykłego! Największy bąbelek połknął Fafika w środku i zaczął unosić się ku niebu! Pan Kapelusz złapał się za kapelusz, bo aż mu z wrażenia podskoczył na głowie.
Co teraz zrobi pan Kapelusz? Czy Fafik poleci gdzieś bardzo daleko? Co kryje się w środku bąbelka? Historia właśnie się zaczyna…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?