Amulet Mrocznego Wąwozu
Dawid zawsze pociągały rzeczy niewyjaśnione, a Lena zdobyła sławę wśród znajomych jako ta, która nie boi się wejść nawet do ciemnej piwnicy starej szkoły. Tamtej nocy, gdy gwiazdy zgasły na chwilę nad ich wioską, oboje stanęli u wejścia do starego lasu. Nikt tu już nie chodził – nie od czasu, gdy zniknęła stara Alina, zielarka i czarownica, którą dzieci nazywały Szeptunką.
Czym głębiej brnęli w gęstwinę, tym cisza wydawała się cięższa, a cienie tańczyły na ziemi, choć wiatr nawet nie drgnął. Lena pierwsza zauważyła coś błyszczącego wśród korzeni pokręconego dębu. Ziemia była miękka, jakby niedawno ją rozkopano. Wydobyli spod niej niewielki amulet z czarnego kamienia, opleciony srebrną nicią. Gdy Dawid dotknął go po raz pierwszy, przez jego palce przebiegł lodowaty dreszcz.
"Myślisz, że to należało do Szeptunki?" – wyszeptała Lena, patrząc na Dawida z niepokojem. W tej samej chwili las ożył: w gałęziach zaczęły świstać niewidzialne ptaki, a powietrze przeszył przenikliwy szept, tak cichy, że można go było pomylić z własnymi myślami.
Zdezorientowani, przyjaciele chcieli odłożyć amulet, ale ten nie dawał się już wypuścić z dłoni Dawida. Srebro zaczęło błyszczeć, rozlewając wokół nich niebieskawą poświatę. Nagle przed nimi otworzyła się szczelina w ziemi, prowadząca do wąwozu, którego nigdy wcześniej tu nie było. Z jego ciemnej gardzieli dobiegły głosy – cicho śmiejące się, szepczące ich imiona.
Lena spojrzała na Dawida: "Idziemy?". Stało się jasne, że oto rozpoczyna się przygoda, której finału nie sposób przewidzieć…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?