Zosia i szept w bibliotece
Za oknem padał deszcz i stukał w szyby. Szkolna biblioteka pachniała papierem i starym drewnem. Zosia lubiła tu pomagać pani Heli po lekcjach. Układała książki i liczyła kolorowe zakładki.
Nagle usłyszała cichy szept między regałami. Zosia spojrzała na okno; było szczelnie zamknięte. — Czy ktoś mnie woła? — szepnęła Zosia. Na półce leżała granatowa koperta bez znaczka. Na kopercie był napis: Dla tego, kto słucha. W środku była mapa z gwiazdkami i strzałkami. Umówiła się z Maksem, swoim najlepszym kolegą. Maks przyszedł po cichu i zdjął plecak.
Mapa kazała liczyć kroki od wielkiego zegara. Maks szeptał liczby, a Zosia trzymała mapę. Minęli globus, dywan w niedźwiadki i półkę Bajki. Szept znów zabrzmiał, jak liść przy uchu. — Weźcie światło, a znajdziecie klucz — szepnął głos. Wtedy nad stołem lampa mrugnęła i coś błysnęło. Za regałem poruszyła się zasłona, jakby ktoś oddychał. Zosia spojrzała z Maksem w szczelinę i zobaczyła...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?