Zosia i srebrny statek
Zosia lubi noc i gwiazdy nad domem. Ma mały teleskop i odważnego psa, Bąbla. Pewnego wieczoru ogród nagle zrobił się jasny. Na trawie wylądowało srebrne jajo, ciche. Z jaja wysunęła się klapa i zapikało. Bąbel warknął, a Zosia wstrzymała oddech.
W środku migał panel z kolorowymi kropkami. Zosia szepnęła: „Halo? Kto tu mieszka?” Z ciemnego wnętrza wyszedł mały robot. Miał na imię Tiko i kiwał głową. Powiedział cienkim głosem: „Szukam odważnego przyjaciela.” „Lot potrwa chwilę. Potrzebna jest mapa Ziemi.” Zosia otworzyła plecak i wyjęła szkolny atlas. Na ścianie pojawiła się jasna mapa i tunel.
Nagle panel zapiszczał i migał na czerwono. Głos statku rzekł: „Zbliża się deszcz meteorytów.” Metalowa klapa drżała i trzeszczała lekko. W ogrodzie zaszumiały liście i kurz. Tiko chwycił Zosię za rękę. „Musimy już iść.” Za klapą zabłysło światło, jak nowe słońce. Tuż obok rozległy się ciche kroki z ciemności. Zosia uniosła stopę nad pierwszy schodek...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?