Zosia i drzwi w księgarni
Zosia mieszkała nad małą księgarnią dziadka. W środku pachniało papierem i cynamonem. Za szybą pluskał deszcz i srebrzył ulicę. Dziadek układał książki, a kot Migdał drzemał. Zosia czyściła półki i śpiewała cichą piosenkę.
Nagle spadła księga z niebieską okładką w gwiazdy. Między kartkami leżał srebrny klucz, ciepły jak bułka. Na grzbiecie błyszczał mały półksiężyc i gwiazdka. Z tyłu regału migotały drzwi wielkości zeszytu. Widniała dziurka w kształcie księżyca i fal.
„Słyszysz to?”, szepnął Migdał, nagle bardzo uważny. Zosia przyłożyła klucz i usłyszała cichy brzęk. Powiał wiatr, choć okna były szczelnie zamknięte. Powietrze pachniało solą, kakao i ciepłą nocą. Za drzwiami zadźwięczał dzwonek, a coś zapukało. „Zosiu, pospiesz się”, wyszeptał głos jak z muszli. Drzwi drgnęły, światło rozlało się po podłodze...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?