Znikające Spodnie ze Sklepu Chichotek
Mikołaj miał trzy marzenia: mieć w końcu własnego psa, móc zjeść lody na śniadanie i przeżyć cokolwiek przypominającego przygodę. Dwie pierwsze rzeczy były raczej nierealne (jego rodzice nie znosili zwierząt i uważali lody za dzieło szatana), więc marzył o przygodzie. Pewnego ponurego czwartku, kiedy padało tak, jakby niebo chciało wypróbować wszystkie poziomy programu do podlewania ogrodów, Mikołaj wpadł na Olę i Bartka pod starą reklamą "Sklep Chichotek – Moda, która wciąga!".
— Widzieliście to? — Ola wytrzeszczyła oczy, pokazując na drzwi sklepowe, które wyglądały, jakby ktoś próbował je pomalować stopą zanurzoną w brokacie.
Bartek zaśmiał się tak głośno, że przechodzący obok pies… a właściwie, przepraszam, wolno popychana przez staruszkę fretka na smyczy, aż podskoczyła.
— To nie sklep, tylko jakiś żart prima aprilisowy — stwierdził. — Kto nazywa sklep z ubraniami "Chichotek"?
Ola już zniknęła za drzwiami. Mikołaj spojrzał na Bartka wzrokiem mówiącym: "Lepiej to nagrywaj" i ruszył za nią. W środku było… dziwnie. Półki z czapkami ustawiały się same, a spodnie tańczyły na wieszakach, jakby miały wbudowany silniczek do stepowania. Sprzedawczyni (o ile można tak nazwać panią w kapeluszu z piór czerwonego flaminga), mówiła do żółtego pudła, które odpowiadało jej głosem.
Ola przymierzyła zielone spodnie z napisem: "Dziś nie narzekam!". Wyglądały świetnie. Bartek wybrał koszulkę, która zmieniała kolory, gdy tylko ktoś opowie kawał. Mikołaj, który nie mógł się zdecydować, chwycił zwykłe, szare dresy (w końcu szarość to najlepsza opcja, żeby nie zwracać na siebie uwagi… prawda?).
Zapłacili żółtemu pudłu (kartą, bo gotówka najwyraźniej była za bardzo retro dla Chichotka) i ruszyli do wyjścia. I wtedy, tuż na środku rynku, wydarzyło się coś, czego nie przewidziałby nawet najlepszy magik z TikToka. Spodnie Oli – te modne, zielone – po prostu… zniknęły. Puf! Nawet nie opadły na ziemię, tylko rozwiały się w powietrzu.
Mikołaj i Bartek patrzyli na Olę, a Ola na nich. Wszyscy przez moment stali w bezruchu. Wtedy spodnie Bartka zamigotały i…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?