Znikające Ślady w Ogrodzie Dziadka Bruna
Ola lubiła spędzać wakacje u dziadka Bruna. Dziadek miał ogromny ogród za domem, w którym kwitły stokrotki i pachniały truskawki. Każdego dnia Ola razem ze swoim kotkiem Szarbusiem ganiała po trawie, zbierała poziomki i obserwowała motyle.
Pewnego ranka, gdy Ola wyszła na dwór, zauważyła coś bardzo dziwnego. Na wilgotnej ziemi, tuż pod drzewem wiśniowym, widać było małe, okrągłe ślady. Były bardzo świeże i prowadziły w stronę drewnianej szopy. "Szaruś, patrz! Kto tu mógł chodzić?" – szepnęła Ola. Kotek podążył za nią, unosząc ogon do góry.
Dziewczynka przykucnęła i dotknęła jednego z odcisków palcem. Były naprawdę malutkie, a wokół nich leżały malutkie ziarenka trawy. Ola rozejrzała się, ale poza nią i Szarbusiem nikogo nie było w pobliżu. Wzięła lupę, którą zawsze zabierała na ogrodowe przygody. Przyglądała się śladom jeszcze raz – wyraźnie zmierzały do szopy dziadka.
"Może to jeż?" – pomyślała Ola. "A może... krasnoludek?" Szaruś zamiauczał cicho, jakby chciał powiedzieć: "Chodźmy to sprawdzić!"
Ola ostrożnie uchyliła drzwiczki szopy. W środku panował półmrok, a zapach mokrego drewna unosił się w powietrzu. W kącie coś poruszyło się cichutko. Dziewczynka i kotek zatrzymali się jak zaczarowani. Co kryło się w głębi szopy?
Właśnie wtedy usłyszeli cichy dźwięk, jakby ktoś bardzo, bardzo malutki stukał o deskę…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?