Did You Know?

Zegarmistrz zza Parku


Zegarmistrz zza Parku
W kamienicy przy ulicy Kwiatowej, pod numerem dwunastym, mieszkał niejaki pan Feliks, znany wszystkim jako zegarmistrz zza Parku. Kiedyś, być może, był sławny na całą dzielnicę, dziś raczej mijano go bez słowa, a jego mały warsztat tuż przy bramie wywoływał u przechodniów tylko pobłażliwy uśmiech. Z wyjątkiem Antka i Leny. Oboje mieli po siedemnaście lat i, choć byli sąsiadami od zawsze, nigdy wcześniej nie zwracali na siebie szczególnej uwagi. Jednak tego poniedziałku, gdy Lena wróciła do domu znacznie później niż zwykle i zastała w skrzynce staroświecki liścik z zaproszeniem do pracowni zegarmistrza, poczuła niepokój i ciekawość, której nie umiała się oprzeć. Na liściku widniał tylko krótki tekst: „Przyjdź dziś po zmroku. Czeka cię coś niezwykłego. Przynieś znajomego.” Nie wiedząc czemu, Lena od razu pomyślała o Antku. Gdy zadzwoniła do niego, ten odebrał niemal natychmiast, jakby czekał na jej telefon. - Możemy iść razem? - spytała, lekko wystraszona. - Jasne, właśnie dostałem podobną kartkę, tylko… na mojej jest dorysowany mały klucz. Spotkali się chwilę przed dziewiętnastą na klatce schodowej, wpatrując się nawzajem w swoje kartki. Lena przełamała pierwsze milczenie. - Zastanawia mnie, czemu właśnie nas wybrał. Niby się znamy, a jednak… Zeszli powoli po skrzypiących schodach i stanęli przed drzwiami z matowego szkła, zza których sączyło się ciepłe, bursztynowe światło. Pracownia pana Feliksa pachniała drewnem, lakierem i czymś jeszcze – nutą, która przypominała zapach letniego deszczu na gorącym bruku. Zegary – malutkie kieszonkowe i wielkie, stojące pod ścianą – tykały zgodnie, choć każdy z nich wskazywał nieco inną godzinę. Pan Feliks, pochylony nad mechanicznym zegarkiem, uniósł głowę i posłał im ciepły uśmiech. - Witajcie. Czekałem na was. Pewnie zastanawiacie się, dlaczego was zaprosiłem. Otóż nie każdy potrafi dostrzec to, co ukryte między sekundami. Ale wy… Przerwał, spoglądając na Antka. - Twój klucz, chłopcze, jest ważniejszy niż myślisz. Spójrzcie w okno. Na zewnątrz światło latarni wydawało się przygasać, a cienie tańczyły na bruku w rytmie wskazówek. I wtedy, w odbiciu szyby, zobaczyli swoje twarze, ale… nieco starsze. Po chwili znów wszystko wróciło do normy. Feliks kontynuował: - Macie szansę przekroczyć granicę codzienności, jeśli się odważycie. Ale musicie zdecydować… teraz. W ciszy, przerywanej tylko nierównym tykiem zegara, Antek i Lena spojrzeli na siebie, wstrzymując oddech. Po chwili zegarmistrz uniósł niewielką, ozdobną szkatułkę i podał ją Antkowi, a Lena poczuła na karku dreszcz. Szkatułka była zamknięta na skomplikowany zamek – i tylko klucz Antka wydawał się pasować. Kiedy zbliżył go do zamka, nagle wokół zaczęły gasnąć wszystkie zegary. Ostatni dźwięk tykania wybrzmiał, a powietrze zrobiło się ciężkie od oczekiwania. Wtedy odezwał się Feliks – szeptem tak cichym, że ledwo go usłyszeli: - Gotowi zobaczyć prawdziwe oblicze czasu?


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 31
Endings: 2
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Curious What Happens Next? Here's What Others Wrote!