Zegarmistrz z ulicy Wężowej
W sobotnie popołudnie miasto spowijała upalna, nieruchoma cisza. Nina, Patryk i Darek siedzieli na murku obok niepozornego zakładu zegarmistrzowskiego przy ulicy Wężowej, bawiąc się kluczami do rowerów. Z tego miejsca można było obserwować zarówno tętniący życiem rynek, jak i zacienione podwórka za kamienicami, tworzące własną sieć tajemnic.
Patryk od kilku minut nerwowo rzucał okiem na powybijane okna naprzeciw, jakby spodziewał się, że coś zaraz się w nich poruszy.
– Słyszeliście, co mówią o tym zegarmistrzu? – zaczął, ściszając głos. – Że naprawia coś więcej niż stare budziki. Że kiedyś ktoś widział, jak wychodził z jego zakładu chłopak, który... po prostu zniknął.
Nina skrzyżowała ramiona, drapiąc się po nadgarstku.
– To tylko miejskie legendy. Chociaż... – zawiesiła głos, przypominając sobie opowieści o dziwnych mechanizmach w witrynie. – Może powinniśmy sprawdzić?
Darek wzruszył ramionami, jakby chciał zbyć sprawę, ale wyraźnie był zaintrygowany.
Ciszę przerwał delikatny, metaliczny dźwięk. Z wnętrza sklepu dobiegło ciche tykanie, ale wyraźniejsze i głębsze niż kiedykolwiek. Drzwi uchyliły się na oścież, choć nie było widać nikogo, kto by je otwierał.
Przez szparę zobaczyli, że w środku panuje półmrok, a powietrze wypełnia zapach starego drewna i smaru. Na ścianach wisiały zegary, których wahadła poruszały się niezsynchronizowanym, niemal hipnotycznym rytmem.
– Ktoś tam jest? – szepnęła Nina, robiąc pierwszy krok do środka.
Za nimi drzwi zaskrzypiały, a pokój rozjaśniła migotliwa poświata. W głębi warsztatu, tuż pod ogromnym zegarem z cyframi greckimi, pojawiła się dziwna, połyskująca mgła. Wśród mosiężnych trybów zamajaczyła postać zegarmistrza – chudego, pochylonego starca o oczach, które wyglądały, jakby widziały niejedno.
– Czekam na was – odezwał się, głosem cichszym niż szept. – Chcecie poznać prawdę?
Nagle mechanizmy na ścianach wydały z siebie jeden, wspólny dźwięk, jakby wszystkie zegary przestały odmierzać czas i zaczęły bić razem. Trójka przyjaciół spojrzała po sobie. Każde z nich czuło, że przekroczenie tego progu zmieni ich życie na zawsze.
Zrobili pierwszy krok w stronę zegarmistrza – i wtedy świat wokół nich zaczął się rozmazywać, a wskazówki wszystkich zegarów zaczęły kręcić się w szaleńczym tempie...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?