Zegarek z podziemi
Oliwia, Michał i Lena już od dawna mieli w zwyczaju wieczorami wędrować po swoim miasteczku. Tego dnia, gdy deszcz bębnił o szyby, a ulice były puste, postanowili zajrzeć do starego, opuszczonego dworca kolejowego na skraju miasta. Miejsce to owiane było legendami – mówiono, że nocami słychać tam stukot kroków i cichy śmiech, choć od lat nie jeździły tędy żadne pociągi.
Przechodząc przez wykrzywione drzwi wejściowe, poczuli chłód i zapach kurzu. Latarka Michała rozświetlała ściany pokryte graffiti i porzucone ławki. „Spójrzcie!” – szepnęła Lena, wskazując na fragment podłogi, z którego wystawał rdzewiejący klucz.
Ostrożnie podnieśli klucz i zaczęli rozglądać się za czymś, do czego mógłby pasować. W rogu hali, za stertą starych gazet, dostrzegli zakurzoną klapę. Po kilku próbach klucz obrócił się z cichym kliknięciem. Drzwi zaskrzypiały, ukazując strome schody prowadzące w dół.
Zeszli ostrożnie, każdy krok rozbrzmiewał echem. Na dole czekał ich widok ogromnej, nieoświetlonej hali, pełnej starych bagaży i skrzyni. Pośrodku stał drewniany stół, a na nim leżał zegarek kieszonkowy. Tik-tak... tik-tak... stary mechanizm odmierzał czas, choć nikt go nie nakręcił od dziesięcioleci.
Oliwia, z bijącym sercem, sięgnęła po zegarek. W tej samej chwili zegar rozbłysnął dziwnym światłem, a wskazówki zaczęły się cofać. Wokół nich rozległy się ciche szepty, a ściany hali wydawały się poruszać. Nagle zupełnie zgasło światło latarki.
Przyjaciele stali w zupełnej ciemności, słysząc tylko przyspieszony tik-tak zegarka i coraz wyraźniejsze kroki nadchodzące gdzieś z głębi podziemi...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?