Did You Know?

Zegarek z odwrotnej strony


Zegarek z odwrotnej strony
Mikołaj miał siedemnaście lat i codziennie wracał ze szkoły przez starą uliczkę. Zatrzymywał się przy warsztacie zegarmistrza, bo lubił patrzeć na kółka i sprężyny. Tego deszczowego popołudnia stary pan Dymitr podał mu zegarek z mlecznym szkłem. Na tarczy zamiast daty pulsowała cienka linia, jak odwrócony ślad po piorunie. Szyld kołysał się na wietrze, a w witrynie migały rozebrane budziki jak metalowe serca. — Nie sprzedaję go, tylko powierzam — powiedział cicho, jakby bał się ścian. Zegarek tyka w tył, ale prowadzi naprzód, rozumiesz tę złośliwość czasu? Mikołaj udawał odwagę, choć czuł, że dłonie ma zbyt gorące jak na listopad. Wskazówki przesuwały się płynnie w lewo, jak strumień cofający wodę pod górę. Przyjaciółka Lena czekała w miejskiej bibliotece, gdzie komputer żył własnym, kapryśnym życiem. Od tygodnia mówili o konkursie na mapę rodzinnej dzielnicy, o śladach, które znikają. Zeszłego roku zawalili termin i wciąż żartowali, że to był błąd kosmiczny. Lena podniosła brwi, widząc sekundy cofające się jak film puszczony wstecz. Na odwrocie wyryto jedną wskazówkę: kręć datą, myśl o miejscu, trzymaj się mocno. Pomyśleli o placu, gdzie niegdyś stała kamienna pompa, zburzona bez wielkiego pożegnania. Palec Mikołaja dociągnął koronkę do daty sprzed roku, do dnia ich spóźnionego startu. Niebo za oknem zgęstniało, jakby ktoś przypomniał mu o ciężkich obowiązkach, i zrobiło się cicho. Powietrze pachniało nagle kurzem sprzed lat, a lampy drgnęły jak splecione ważki. Biblioteczne regały wygięły się w łuk, litery ruszyły powoli, składając się w nieczytelne zapętlenia. Zegarek zabrzęczał niskim tonem, a w mlecznym szkle pojawił się cień ich ulicy. Przypomniał Mikołaj słowa Dymitra: jeśli zobaczysz siebie, nie dotykaj cienia, cokolwiek się stanie. Zegarek kliknął, podłoga zaszumiała, a biblioteka rozsunęła się jak kurtyna nad ciemnym tunelem. Po drugiej stronie mrugał ten sam plac, tylko świeższy, z wyraźnymi tablicami i nieobitą pompą. Słychać było śmiech sprzed roku i odgłos kroków, które znał aż nazbyt dobrze. Na skraju tunelu stał chłopak w identycznej kurtce, trzymał ten sam zegarek i spojrzał wprost na nich. Lena ścisnęła Mikołajowi rękaw, gdy wskazówka drgnęła jeszcze raz, wolniej, jakby czekała na decyzję. Chłopak uniósł dłoń ostrzegawczo, a zegar w bibliotece wybił godzinę, której nie było w kalendarzu.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 19
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.