Zegarek bez wskazówek
Nocna cisza na obrzeżach miasta była niepokojąco gęsta. Lena i Maks przemykali przez zarośnięty ogród, omijając porzucone sprzęty i części maszyn, które kiedyś należały do pracowni profesora Grodeckiego. To miejsce od lat było opuszczone, a o jego właścicielu krążyły tylko urwane wspomnienia mieszkańców — geniusz, samotnik, zapalony konstruktor. Lena, zafascynowana historią nauki, zawsze chciała tu wejść, oczami wyobraźni widząc tajne eksperymenty i nieudokumentowane odkrycia. Dziś, po kolejnej nudnej lekcji fizyki, razem z Maksem postanowili sprawdzić, co kryje się za zamkniętymi na kłódkę drzwiami starego laboratorium.
Na miejsce dostali się dzięki wiedzy Maksa o zamkach szyfrowych i... dużej dawce szczęścia. Drzwi ustąpiły, a wnętrze powitało ich zapachem kurzu i oleju maszynowego. W półmroku, przy latarkach z telefonów, omiatali wzrokiem szafy z planami, szklane bańki dziwnych substancji i pordzewiałe narzędzia. Nagle Lena zauważyła coś nietypowego — stary kieszonkowy zegarek leżący na środku biurka. Dotknięcie polerowanej, ciężkiej obudowy sprawiło, że oba telefony natychmiast zgasły.
W sali zrobiło się zupełnie ciemno. Zegarek nie miał wskazówek. Maks, nieco zirytowany, próbował wymacać włącznik lampki biurkowej i przypadkiem dotknął pokrętła na zegarku. W momencie usłyszeli ciche, narastające buczenie, jakby całą przestrzeń wokół nich zaczęło coś rozciągać. Powietrze zrobiło się ciężkie jak tuż przed burzą, a ściany laboratorium zaczęły falować niczym tafla wody.
Nim zdążyli wymienić choć słowo, wpadli w oślepiający błysk. Przestali czuć podłogę pod stopami — przez chwilę unosili się w czymś, co przypominało tunel utkany z obrazów i dźwięków. Gdy wszystko ucichło i światło przygasło, Lena z Maksem stali na środku brukowanej ulicy wśród ludzi ubranych w stroje sprzed wieków. Zamiast wieżowców – niskie kamienice, zamiast samochodów – powozy zaprzężone w konie.
Oboje spostrzegli, że zegarek, teraz lekko pulsujący światłem, wciąż tkwi w dłoni Leny. Z pobliskiej kawiarni wyjrzał brodaty mężczyzna, spoglądając nieufnie na ich dziwaczne ubrania. W oddali rozległ się dźwięk dzwonów, a na ratuszowej wieży rozbłysły wielkie, złociste cyfry. Lena ścisnęła zegarek w dłoni, zadając sobie w myślach jedno pytanie — czy to wszystko się wydarzyło naprawdę, czy jeszcze wrócą do własnych czasów, i... czego dokładnie oczekuje od nich przekręcony zegarek bez wskazówek?
W tej samej chwili Maks odwrócił się gwałtownie, słysząc znajome imię wypowiedziane z ust zupełnie nieznajomego chłopaka, który zbliżał się do nich szybkim krokiem.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?