Zegar w bibliotece profesora Różyckiego
Deszcz bębnił w szybę, gdy Lena, Igor i Michał siedzieli w szkolnej bibliotece. Był piątek, a burza sprawiła, że nie mogli wrócić do domu. Pani Jowita, bibliotekarka, zamknęła swój gabinet, zostawiając ich na chwilę samych. Lena przeglądała regały, Igor notował coś w zeszycie, a Michał, jak zwykle znudzony, rozglądał się po zakamarkach pomieszczenia.
Wtedy jego wzrok przyciągnął wielki, stary zegar stojący w rogu sali. Wyglądał jak relikt z przeszłości: wysoki, z rzeźbioną drewnianą ramą, pokryty kurzem. Z tarczy zwisał delikatny, ale masywny wahadło.
– Ej, patrzcie na to! – zawołał Michał. Lena podeszła pierwsza i spojrzała na cyferblat. Zamiast zwykłych liczb widniały tam dziwne symbole – coś między rzymskimi a zupełnie nieznanymi znakami. Igor dołączył i przyjrzał się ramie.
– Ten zegar tu wcześniej był? – zapytał, dotykając drewna.
– Wątpię. Przychodzę tu codziennie, ale nigdy go nie widziałam – odpowiedziała Lena.
Igor zauważył niewielki przycisk tuż pod tarczą. Był wyblakły, ledwie widoczny, ale kształtem przypominał klepsydrę. – Myślicie, że działa? – zapytał, nie czekając na odpowiedź. Nacisnął przycisk.
Zegar wydał głęboki, przeciągły dźwięk, jakby żałośnie jęczał. Wskazówki zaczęły obracać się coraz szybciej, a wahadło rozbujało się nadzwyczaj mocno, wydając metaliczne echo. Wokół trojga przyjaciół powietrze zaczęło drżeć – książki zaszurały na półkach, światło zamigotało.
Nagle wszystko zawirowało. Ciemność. Cisza. Gdy otworzyli oczy, zauważyli, że nie znajdują się już w bibliotece. Stali na brukowanej ulicy, otoczeni wysokimi kamienicami z obcymi szyldami. Niebo miało dziwny odcień, a w oddali było słychać gwar nieznanego miasta.
Lena miała w ręce zegarek, który wcześniej leżał przy zegarze w bibliotece. Teraz wskazówki poruszały się bez żadnej logiki, a na jego tylnej obudowie widniał napis: „Powrót możliwy tylko wtedy, gdy czas zatoczy koło”.
Trójka przyjaciół spojrzała na siebie, a serca zaczęły im bić szybciej. Z jednej z ciemnych uliczek dobiegł ich stukot kroków – ktoś się zbliżał. Byli w zupełnie innym świecie, a na odpowiedzi musieli jeszcze poczekać…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?