Zaklęte Drzwi pod Mostem
Miasto Zorza miało mnóstwo sekretów, ale większość ludzi nie spodziewała się ich szukać pod starym, kamiennym mostem na obrzeżach parku Lazurowego. Most był miejscem spotkań miejscowej młodzieży, która malowała na nim graffiti albo układała pod nim kamienie w dziwne wzory. Jednak dla trójki przyjaciół – Kuby, Niny i Mateusza – to był przede wszystkim punkt wypraw, w czasie których próbowali odkryć coś, czego nikt wcześniej nie widział.
Pewnego popołudnia, kiedy słońce chyliło się już ku zachodowi, a pod mostem unosiła się lekka mgiełka, Nina zauważyła coś, co umknęło uwadze nawet najciekawszym młodym eksploratorom. W cieniu jednej z podpór, tuż przy ziemi, zamglony kształt odbijał światło w sposób, którego nie dało się uznać za zwyczajne. Najpierw uznali to za złudzenie optyczne. Ale kiedy Mateusz przesunął dłonią po starej cegle – cegła zadrżała, a w powietrzu rozbłysła siatka srebrnych linii.
– Widzicie to? – szepnęła Nina, wstrzymując oddech.
Kuba, który sceptycznie podchodził do wszystkich opowieści o dziwnościach miasta, ukucnął tuż obok i przyjrzał się lśniącym liniom. Kiedy dotknął ich palcami, linie rozsunęły się na boki, tworząc niewielkie, ale wyraźne drzwi. Za nimi nie było cegieł ani ziemi, tylko coś, co przypominało gęstą, wirującą mgłę, w której tańczyły maleńkie iskierki światła.
Przez chwilę wszyscy milczeli, niepewni, czy powinni wejść do środka. Mateusz pierwszy zebrał się na odwagę. Przysunął twarz do otworu i spróbował zajrzeć w głąb, ale mgła zasłoniła mu widok. Nagle usłyszeli dźwięk, jakby z wnętrza wyłonił się cichy szept.
– To miejsce… przyciąga nas – powiedziała Nina drżącym głosem. – Czuję to.
Kuba spojrzał na przyjaciół. – Wchodzimy czy nie?
Nie zdążyli się zdecydować, bo drzwi zaczęły się powoli zamykać. Mateusz rzucił się do przodu, przekraczając próg, a Nina i Kuba instynktownie ruszyli za nim. Mgła pochłonęła ich całkowicie, a gdy odzyskali orientację, zamiast pod mostem, stali na brzegu jeziora o czarnej, lustrzanej tafli. Wokół unosiły się pulsujące światła, a po przeciwnej stronie stała postać w płaszczu, która zwróciła się do nich z wyciągniętą ręką…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?