Zaginiony Pokój w Starym Liceum
Upalny piątkowy wieczór zdawał się trwać wiecznie. W liceum imienia Tadeusza Banacha wiatr bawił się zakurzonymi firankami, a korytarze pustoszały, bo większość uczniów spieszyła już na wakacje. Trójka przyjaciół – Lena, Igor i Bartek – zostali w szkole nieco dłużej, kończąc projekt z fizyki w sali 213. Lena przeciągnęła się, odkładając w końcu linijkę i notes na parapet.
– Skończyliśmy – oznajmiła z uśmiechem.
Bartek spojrzał na zegarek. – Już dawno powinniśmy być w domu, zaraz zamkną szkołę.
W drodze do szatni Igor zatrzymał się nagle. – Widzieliście kiedyś te drzwi? – wskazał na wąskie, stare drzwi między salą historyczną a stolarnią.
Lena zmarszczyła brwi. – Nigdy. Myślałam, że tam jest tylko ściana.
Bartek spróbował pociągnąć klamkę. Drzwi były zamknięte na stary, ciężki zamek, a powyżej klamki przyklejono kartkę: „Nie wchodzić! Prace remontowe”. Z kartek już dawno odpadła taśma, literki były wyblakłe, a całość wyglądała jakby przetrwała w tym miejscu od kilku lat.
Igor zniżył głos. – A pamiętacie, co mówił Kuba z trzeciej B? Że w tej szkole są miejsca, do których nie wolno zaglądać…
Lena przewróciła oczami, ale jej serce zabiło szybciej. – To tylko plotki.
– Może… – Bartek przyjrzał się drzwiom uważniej. – Ale zobaczcie to!
Przy futrynie ktoś wydrapał literę „S”, a nad nią dało się odczytać kilka cyfr: „4-1-7”.
Lena nachyliła się bliżej. – Może to jakiś szyfr?
W tej chwili z głębi pustego korytarza rozległ się szelest, a potem cichy stukot – jakby ktoś upuścił coś na podłogę.
Cała trójka zamarła. Gdy Lena odwróciła się, była pewna, że na końcu korytarza mignął cień. Dźwięk powtórzył się, tym razem bliżej.
Bartek odsunął się powoli od drzwi, ściskając mocniej pasek plecaka. – Ktoś tu jeszcze został…?
Igor pokręcił głową. – To niemożliwe. Woźny zamykał już szkolne wejście.
Lena zrobiła krok w stronę tajemniczych drzwi. – Może powinniśmy zajrzeć tutaj…
Wtedy rozległo się głośne pukanie od środka. Pięć krótkich uderzeń. Cisza. Jeszcze jedno, cichsze stuknięcie. Wszyscy wstrzymali oddech.
Na korytarzu światła zaczęły migać.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?