Zaginiony Kompas Wilków
Las Rusałek był miejscem, gdzie cienie drzew splatały się w zielone korytarze, a liście szeptały opowieści każdemu, kto miał odwagę słuchać. Zosia, Maks i Igor wędrowali tu nie po raz pierwszy, ale tym razem las wydawał się inny, jakby każda gałąź drgała z niecierpliwością. Byli w połowie wakacji, a ich ulubioną zabawą było tropienie śladów dzikich zwierząt — saren, lisów, a czasem nawet dzików.
Tego dnia coś ich jednak zaskoczyło. Przez gęste paprocie zauważyli ślady większe niż wszystkie dotychczasowe. Odciśnięte w miękkiej ziemi łapy musiały należeć do wilków. Ale nie przypominały zwykłych tropów — każda łapa wydawała się jakby nienaturalnie długa, a wokół śladów leżały porozrzucane drobinki dziwnego, połyskującego żwiru.
"Słyszeliście, że podobno ostatnio widziano tu dziwne stadko wilków?" — szepnął Igor, rozglądając się nerwowo wokół. Maks przyklęknął przy śladach i wyjął z kieszeni notes, w którym rysował napotkane tropy. "To są zupełnie inne od tych, które widzieliśmy wcześniej," mruknął. Zosia spojrzała na niego z niepokojem. "Może to jakiś nowy gatunek? Albo... może coś się dzieje z naszym lasem?"
W miarę jak podążali za śladami, gęstwina wokół stawała się coraz ciemniejsza. Nagle Maks potknął się o coś ukrytego pod warstwą liści. Otrzepał spodnie i wyciągnął przedmiot — zardzewiały, stary kompas, który wskazywał północ, choć igła drżała, wskazując co chwilę w innych kierunkach. W tej samej chwili wszyscy usłyszeli przeciągłe wycie, które wydawało się dochodzić z każdej strony jednocześnie.
Zosia ścisnęła kompas i spojrzała na przyjaciół. "Myślicie, że ten kompas... pokazuje coś więcej niż tylko północ?" — zapytała. Kolejne wycie rozległo się tuż za ich plecami, a ślady wokół zaczęły świecić niebieskawym blaskiem. Dzieci spojrzały po sobie, nie wiedząc, czy iść dalej, czy uciekać. I wtedy, zza zasłony mgły, wyłoniła się para jarzących się ślepi...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?