Zagadka Starego Fortu
Letni wieczór był niezwykle ciepły, a powietrze pachniało rozgrzaną trawą. Lena oparta o siodełko roweru spojrzała na swoich przyjaciół: Olka, Maję i Dawida. Wszyscy patrzyli na siebie z ekscytacją i lekką obawą. Za nimi, ukryty wśród gęstych drzew, majaczył stary fort, opuszczony od lat.
– Jesteście pewni, że chcemy tam wchodzić? – zapytał Olek, ściskając w dłoni latarkę.
– Musimy! Wczoraj widziałam światła przy głównym wejściu. Ktoś tam był, choć podobno nikt nie odwiedza fortu od dziesięciu lat – powiedziała Maja, jej oczy błyszczały z emocji.
Dawid odsunął na bok gałąź, odkrywając częściowo zarośniętą ścieżkę. – Przestańcie się wahać. Najwyżej spotkamy tam... kota albo nietoperza.
Ruszyli powoli, brodząc w wysokiej trawie. Gdy dotarli do masywnej bramy, zauważyli wydeptane ślady prowadzące w głąb cienia. Lena wyciągnęła swój notes, w którym zapisywała wszystko, co chciała kiedyś opisać w książce. Zanotowała: „Nowy trop: świeże ślady.”
Fort w środku był chłodny i pachniał wilgocią. Chłopaków przyciągnęły stare skrzynie. Jedna z nich była otwarta, a w środku znajdował się pożółkły list i dziwny, metalowy klucz, jakby do bardzo starego zamka.
– Patrzcie! – wyszeptał Olek, wyciągając list. Na papierze widniała mapa z dziwnym znakiem w kształcie oka.
Nagle w ciszy rozległo się ciche skrzypienie podłogi… Ktoś lub coś było z nimi w forcie. Grupa zamarła, wpatrując się w ciemność. Na korytarzu pojawił się ledwo widoczny cień. Czy to kolejny poszukiwacz przygód, tajemniczy strażnik fortu, a może ktoś o znacznie mroczniejszych zamiarach?
Nagle ciszę przerwał głośny stukot, a światło ich latarek zatańczyło na ścianach. Lena ścisnęła w dłoni klucz, gotowa na wszystko, co zaraz miało nastąpić…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?