Zagadka Podziemnej Pracowni
Liceum im. Juliusza Słowackiego wyróżniało się nie tylko rozmiarami, ale też... atmosferą, zwłaszcza późną jesienią. Wtedy korytarze zatapiały się w półmroku, a zza wielkich okien patrzyły liście tańczące na wietrze.
W tej szkole spotkali się: Ala, która uwielbiała zagadki logiczne; Bartek – mistrz komputerów; Lena, której nikt nie mógł przegadać i Igor, zawsze skrywający pod bluzą zeszyt do rysunków. Przyjaźnili się od pierwszej klasy. Po lekcjach, zamiast iść do domu, zostawali czasami w bibliotece, układając własne łamigłówki albo grając w planszówki.
Pewnego wtorku, gdy szkoła pustoszała po ostatnich dźwiękach dzwonka, Ala zauważyła coś dziwnego. Przez uchylone drzwi starego magazynku w skrzydle C podłoga wyglądała jakby... nie kończyła się na ścianie, tylko opadała niżej. Powiedziała o tym przyjaciołom. – Może to tylko śmieciarka zostawiła ślad – żartował Bartek, ale poszli sprawdzić.
Zagłębiając się w zapomniany korytarz, szli ostrożnie, potykając się o stosy kartonów. Nagle Lena nacisnęła butem na coś twardego. Z podłogi wystawał metalowy uchwyt. Ala już klękała, by spróbować go podnieść, a chłopcy z uwagą patrzyli. Po chwili, z cichym zgrzytem, wrota otworzyły się, ukazując ciemny korytarz prowadzący w dół.
– Kto by pomyślał, że w tej szkole jest jeszcze coś, gdzie nikt nie zagląda? – szepnął Igor, ściskając mocniej zeszyt.
– Schodzimy? – zapytała Lena, patrząc wyzywająco na resztę.
Z kieszeni Bartka rozbłysło światło latarki w telefonie. Schodzili pojedynczo po wąskich, kamiennych schodach. Im niżej schodzili, tym bardziej czuć było zapach kurzu i czegoś jeszcze... może starej farby? W końcu dotarli do ciężkiego drzwi, na których wisiała tabliczka z napisem "Pracownia nr 0".
Ala przycisnęła ucho do drzwi. Po drugiej stronie rozległ się czyjś głos – cichy, niewyraźny, jakby szeptał coś pod nosem. Spojrzeli po sobie, serca zaczęły bić szybciej. Bartek bez słowa chwycił za klamkę. W tej samej chwili światło w telefonie zamigotało i... zgasło. W ciemności usłyszeli jeszcze raz ten głos. Tym razem wyraźniejszy.
– Kto tu jest?
Nikt nie wiedział, co kryje się po drugiej stronie drzwi, ale jedno było pewne: to popołudnie na zawsze pozostanie w ich pamięci.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?