Zagadka Błękitnego Światełka na Io
Ciche bzyczenie systemów pokładowych rozbrzmiewało echem w ciasnym wnętrzu promu „Galaktyczny Wędrowiec”. Za panoramicznymi oknami ściana gazowego olbrzyma Jowisza świeciła złowrogo, a tuż poniżej żółtopomarańczowe formacje siarki pokrywały powierzchnię Io – jednego z najbardziej niebezpiecznych księżyców Układu Słonecznego.
Załoga liczyła cztery osoby. Amira, kapitan misji, miała wyjątkowe wyczucie, kiedy coś szło nie tak. Zara, informatyk, była mistrzynią łamania kodów i projektowania robotów. Max, astroinżynier, potrafił naprawić dosłownie wszystko, a Leo, biolog, uwielbiał zaglądać pod każdy kamień, szukając śladów życia.
Osiemnastego dnia wyprawy, gdy krążyli wokół Io, na ekranie komunikatorów zamigotał nieznany sygnał. Był to krótkofalowy przekaz: zniekształcone dźwięki, powtarzające się co kilka minut, z położenia odpowiadającego starej, opuszczonej stacji badawczej „Prometeusz”.
– Według archiwów, Prometeusz został opuszczony siedem lat temu po niewyjaśnionym wypadku – powiedziała Amira, spoglądając na załogę.
– Ale jeśli tam ktoś jest? – zapytał cicho Leo.
– Albo coś… – mruknął Max.
Po krótkiej naradzie postanowili zejść na powierzchnię. Ich prom zsunął się przez cienką atmosferę Io i wylądował na obrzeżach stacji, otoczonej lawowym pyłem i żółtymi gejzerami siarki. Przemierzając chodniki w ciężkich skafandrach, załoga poczuła atmosferę miejsca, które od lat nie widziało ludzi.
W głównym holu stacji powietrze było ciężkie od ciszy. Wszystko wydawało się opustoszałe – aż do chwili, gdy Zara wychwyciła ślad sygnału, prowadzący do podziemnego laboratorium. Drzwi były zamknięte, czerwona lampka migała na konsoli.
– Ktoś właśnie teraz przesyła sygnał… – szeptała Zara, wpisując kod.
Max trzymał w pogotowiu narzędzia, Amira przygotowywała latarkę, a Leo sprawdzał detektor ruchu. Drzwi ustąpiły, skrzypiąc złowrogo, gdy otworzyły się na ciemny, lodowaty korytarz. Na jego końcu migało niebieskie światełko.
Załoga ruszyła w stronę tajemniczego światła, a z ciemności dobiegł nagle trzask…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?