Ząbkowa Kraina i Zęboludki
Pewnego dnia, tuż przed snem, Piotruś czyścił ząbki przed lustrem. Nagle jego szczoteczka rozbłysła kolorowym światłem! Chłopiec zamknął oczy i poczuł, jak wszystko wokół zaczyna wirować. Kiedy spojrzał znowu, stał na mięciutkiej, miętowej trawie, a wokół niego rosły wielkie, białe domki w kształcie zębów.
— Cześć! — zawołał śmieszny stworek z niebieskimi włoskami i białym ubrankiem. — Jestem Mleczuszek, mieszkam w Ząbkowej Krainie!
Piotruś rozejrzał się. Po trawie biegało mnóstwo wesołych Zęboludków. Każdy z nich miał szczoteczkę, a zamiast plecaków nosili srebrne nici. Wszyscy śmiali się i skakali wesoło, opowiadając sobie żarty.
Nagle Mleczuszek powiedział ciszej:
— Piotrusiu, dziś dzieje się tu coś wyjątkowego... Ząboludki słyszą dziwne mruczenie z Jaskini Próchniaczka. Nikt nie wie, co się tam ukryło. Musimy to sprawdzić! Ale zanim tam pójdziemy, musimy być bardzo czysto-zębi!
Wszyscy Zęboludkowie zaczęli biegać po swoje szczoteczki, pasty i nici. Piotruś poczuł lekkie drżenie i serce mu szybciej zabiło. Co to za dźwięki dochodzą z Jaskini Próchniaczka? Razem z nowymi przyjaciółmi ruszył w kierunku tajemniczego wejścia, po drodze szczotkując swoje ząbki jeszcze dokładniej niż kiedykolwiek...
Właśnie wtedy, na samym końcu pachnącej miętą ścieżki, usłyszeli głośny, głęboki pomruk i zobaczyli cień przemykający za wielkim, białym kamieniem. Piotruś przystanął i spojrzał na Zęboludki, które patrzyły na niego z szeroko otwartymi oczami...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?