Za kurtyną czasu
Opuszczony teatr na końcu ulicy od lat rozpalał wyobraźnię mieszkańców, ale tylko nieliczni odważali się przekroczyć jego zardzewiałą bramę. Właśnie tutaj, w popołudniowym półmroku, Ola, Igor i Lena naruszyli zasady zdrowego rozsądku – a może po prostu szukali przygody, której dotąd brakowało im podczas monotonnych dni po szkole.
Podłoga skrzypiała pod ich krokami, gdy przemierzali korytarze zawalone kurzem i pajęczynami. Ich latarki rzucały blade światło na wyblakłe plakaty i popękane maski teatralne. "Wyobrażacie sobie, ile tu musiało być historii?" – szepnęła Lena, przystając przy zrujnowanej loży.
Igor, zafascynowany wszystkim, co tajemnicze, wskazał na drzwi ukryte za zrolowaną kotarą ze złotego brokatu. "Tu nigdy nie byłem," rzucił i pchnął skrzypiące drewno. Za drzwiami, w niewielkim pokoju, stała niezwykła maszyna. Była zbudowana z mosiądzu i stali, pełna zegarów, dźwigni, dziwnych światełek. Niczym wehikuł z powieści science-fiction. Na panelu widniał napis wyryty ręcznie: 'Kurtyna czasu' i ledwo widoczna kartka z instrukcjami.
"Świetny rekwizyt!" – Ola zaśmiała się, ale gdy Igor dotknął jednej z dźwigni, maszyna zaczęła cicho buczeć. Zegar przesunął wskazówki na datę sprzed stu lat. Na moment świat zawirował – zasłony powróciły na miejsce, kurz znikł, a zza ściany rozbrzmiewała muzyka dawnego fortepianu. Przez drzwi do pokoju dobiegały głosy ludzi ubranych w stroje z innej epoki.
Lena spojrzała przerażona na resztę: "To nie jest żaden rekwizyt... My naprawdę się przenieśliśmy!" W tej chwili drzwi otworzyły się z trzaskiem i pojawił się w nich mężczyzna o surowym spojrzeniu, wyraźnie nie pasujący do czasów, które właśnie opuścili. "Co wy tu robicie?" – zapytał głosem, od którego przeszedł ich dreszcz.
Trójka przyjaciół wstrzymała oddech, rozumiejąc, że powrót do własnego czasu może nie być tak łatwy, jak się wydawało…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?