Za cieniem ruin
Letnie wieczory w małym miasteczku potrafią być przerażająco nudne – jeśli nie założy się grupy przyjaciół tak niezwykłych jak Igor, Lena i Kacper. Nie łączyło ich wiele poza ciekawością świata i skłonnością do pakowania się w kłopoty. Ale to właśnie ona popchnęła ich tego dnia w stronę Starego Zakątka – części miasta, gdzie od lat straszyły resztki dworu von Lichtenbergów.
Wśród zarośniętych ścieżek, ukradkiem wymykając się spod czujnego oka sąsiadów, trójka przemknęła pod ledwo trzymającą się bramą. Ciemne okna dworu świeciły pustką, ale Lena, z nieodłączną latarką i aparatem, nie potrafiła się powstrzymać. Igor, zawsze sceptyczny, rzucał ciche żarty. Kacper – ten zawsze był pierwszy do działania, więc to on popchnął skrzypiące drzwi wejściowe. Zapach stęchlizny i czegoś nieokreślonego, słodkawego, uderzył ich w twarz.
„Wygląda jak plan horroru klasy B,” szepnął Igor, kiedy weszli do głównego holu, gdzie światło księżyca przeciekało przez dziurawy dach. Podłoga uginała się pod stopami. Lena robiła zdjęcia, każdy szelest odbijał się echem od spękanych ścian. Wszyscy słyszeli miejskie legendy – o zaginionych podróżnikach, tajemniczych światłach nad dworem, nawet o ukrytym przejściu w piwnicach.
Właśnie wtedy Lena dostrzegła coś dziwnego. W jednym z pokoi, pod stertą zbutwiałych książek i popękanych ram, leżała stara szkatułka. Niewielka, metalowa, pokryta dziwnymi symbolami, które wydawały się lekko jarzyć w słabym świetle.
„To musi być jakaś pamiątka rodzinna…” wyszeptała Lena, ostrożnie wydobywając ją na środek rozchwianej podłogi.
Kacper przysunął się bliżej, Igor wciąż rozglądał się nerwowo, jakby za chwilę miał spaść na nich sufit. Lena otworzyła wieczko. W środku, zamiast spodziewanych kosztowności czy pokruszonych listów, znajdowała się pognieciona kartka. Gdy Lena rozwinęła papier, ujrzeli na nim rysunek dworu – z zaznaczonym miejscem, którego nie znali. Pod szkicem, starannie, lecz jakby w pośpiechu, ktoś zapisał: „Ostatnia szansa, zanim zamkną drzwi. Dziś o północy.”
Usłyszeli nagłe skrzypnięcie dochodzące z korytarza. Wymienili przestraszone spojrzenia, a Kacper poczuł, że coś śledzi ich ruchy. W tej chwili wszystkie miejskie legendy wydały się bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?