Wyprawa do Szmaragdowego Lasu
Pewnego wiosennego poranka Lenka obudziła się z niezwykłym przeczuciem, że czeka ją coś wyjątkowego. Za oknem śpiewały ptaki, a słońce zaglądało do jej pokoju przez firanki w gwiazdki. Lenka spojrzała na swojego rudego kota Baltazara, który właśnie przeciągał się na miękkiej poduszce.
– Dziś chciałabym przeżyć prawdziwą przygodę! – szepnęła dziewczynka, gładząc Baltazara po uszach.
Po śniadaniu Lenka postanowiła wybrać się do lasu za domem. Szła cicho, żeby nie spłoszyć wiewiórek. Baltazar trzymał się blisko jej nóg. Wśród wysokich drzew powietrze było wilgotne i pachniało mchem. Lenka znała ten las jak własną kieszeń… a jednak tego dnia zauważyła coś, czego nigdy wcześniej nie widziała.
Pod starym, ogromnym dębem pojawiły się dziwne, świecące grzyby. Ich kapelusze mieniły się kolorami jak bańki mydlane! Dziewczynka przykucnęła i dotknęła jednego z nich. Grzyb poruszył się i... uniósł w powietrze!
– Miauuu! – zawołał Baltazar, wskazując łapką na coś jeszcze ciekawszego. W pniu dębu znajdowały się małe drzwi, pokryte zielonymi kamieniami, które iskrzyły się w słonecznym świetle. Zza drzwi dochodził delikatny dźwięk dzwoneczków.
Lenka popatrzyła na kota, wzięła głęboki oddech i chwyciła za maleńką klamkę. Drzwi otworzyły się z cichym skrzypnięciem, a za nimi rozciągała się ścieżka wysypana błyszczącymi liśćmi, prowadząca do wnętrza drzewa.
– Chodź, Baltazarze! – zawołała półgłosem.
Oboje weszli do środka. Od razu poczuli słodki zapach pieczonych kasztanów i usłyszeli cichutkie śmiechy. Ścieżka prowadziła coraz głębiej i głębiej. Nagle przed nimi pojawił się świecący motyl, który machał do nich skrzydełkami.
– Jeśli chcecie wejść, musicie odpowiedzieć na moje pytanie! – odezwał się motyl cienkim głosikiem i zatrzepotał skrzydełkami tak mocno, że roziskrzyły się jak gwiazdki…
Lenka i Baltazar spojrzeli na siebie z podekscytowaniem, bo właśnie zaczęło się coś, czego nigdy się nie spodziewali...
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?