Wrota Miasta Zębów
Noc zapadła nad miastem. Olivia, świeżo upieczona dentystka, siedziała samotnie w swoim gabinecie po godzinach. Dziwne było to, że przez całą dobę nikt nie przyszedł ani z bólem zęba, ani nawet po nici dentystyczne. Gdy zbierała się do wyjścia, nagle usłyszała ciche stukanie. Drzwi do małej łazienki otworzyły się powoli, choć była pewna, że zamknęła je na klucz.
Z wnętrza wysunęła się niewielka, połyskująca istota – mierzyła może piętnaście centymetrów wzrostu, miała włosy jak białe nici i ubrana była w ubranko z miękkiej gąbki. Istota uśmiechnęła się szeroko, prezentując rząd drobniutkich, idealnie białych ząbków.
– Olivia, musisz nam pomóc – wyszeptała. – Jesteśmy szczotkowymi elfami. Mieszkamy pod powierzchnią miasta. Od tygodnia dzieje się coś złego: ciemne plamy pojawiają się na domach, a nasi przyjaciele znikają bez śladu...
Olivia poczuła, jak jej serce zaczyna bić szybciej. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, elf otworzył w podłodze sekretny właz i zaprosił ją do środka. Tam, gdzie powinna być ziemia, ukazała się sieć świetlistych korytarzy.
Krocząc przez podziemne miasto zębów, Olivia zobaczyła miniaturowe domki w kształcie zębów trzonowych, fontanny płuczące się płynem do płukania jamy ustnej, a w powietrzu unosił się zapach mięty. Wszędzie jednak widać było ślady niepokoju: plamy próchnicy powoli pokrywały niektóre domy, a mieszkańcy patrzyli na Olivię z nadzieją i lękiem.
– Chodź, musisz zobaczyć tron Króla Pastelona – szepnął elf. – Tylko on zna sekretny przepis na pastę, która może uratować nasze miasto.
Gdy weszli w najciemniejszy korytarz, zza rogu dobiegł ich narastający szmer... ktoś lub coś czekało tam w mroku.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?