Wrota do Nigdzie
Gdy zegar na wieży miejskiej wybił północ, Sara, Damian i Lena stali już przy żelaznej bramie starego szpitala psychiatrycznego. Ciche, porośnięte mchem mury odbijały światło księżyca, a kiedy wiatr szarpał liśćmi wokół ich nóg, każde z nich czuło napięcie w powietrzu. O takim miejscu szeptało się legendy – mówiły, że w podziemiach istnieje portal, przez który znikali ludzie. Od dawna marzyli o odkryciu czegoś niesamowitego, ale tej nocy ciekawość walczyła ze strachem.
Zardzewiałe drzwi ustąpiły z jękiem, przerywając ciszę na korytarzach. Wewnątrz czuć było chłód i stęchliznę, a lampki w ich telefonach ledwo oświetlały odrapane ściany. Damian prowadził – najszybciej oddychał, ale udawał odważnego. Na drugim piętrze znaleźli windę z zatrzaśniętymi drzwiami. Lena zauważyła, że wyryto na niej symbol spirali. "To znak przejścia," powiedziała cicho.
Zeszli do piwnicy, gdzie światła już nie wystarczały, a za rogiem czuć było dziwną mgłę. Sara potknęła się o coś – okazało się, że to stara, przekrzywiona tablica z napisem: "Tu kończy się świat ludzi". Za nią odkryli niewielką szczelinę – przez nią przebijało się szare, pulsujące światło. Przechylili głowy, a Lena cicho syknęła: "Tam jest coś… porusza się!"
Wtedy ściany zaczęły delikatnie drżeć, a z portalu dobiegł dźwięk przypominający szept tysiąca głosów. Damian poczuł, jak ziemia drży mu pod stopami. Czy powinni uciekać, czy wręcz przeciwnie – wejść dalej?
W tym momencie światło z portalu eksplodowało, a korytarzem runęła fala chłodu tak gęsta, że prawie nie mogli oddychać. Wszyscy troje zamarli w miejscu, patrząc na coś nieopisanego, co właśnie zaczęło wyłaniać się zza mgły…
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?