Did You Know?

Wieża o 3:17


Wieża o 3:17
Jeszcze przed początkiem roku szkolnego miasteczko spało, ale wieża na Łysej Górze nie. Stary zegar meteorologiczny zatrzymał się dawno temu na 3:17 i udawał martwy. Ludzie mówili, że wskazówki ruszają tylko raz w roku, gdy nikt nie patrzy. Iga nie wierzyła w plotki, dopóki nocne nagranie nie podsunęło jej nowego pytania. Prowadziła szkolny podcast o miejscowych historiach, zbierała dźwięki i głosy, lubiła trzymać nerwy w ryzach. Tego wieczoru zostawiła dyktafon pod płotem stacji i wróciła po niego nad ranem. Na ścieżce brzmiało stłumione stukanie, jakby ktoś liczył kroki palcami, równiutko i cierpliwie. Potem cichy szept wypowiedział jej imię, niepewnie, ale wyraźnie, jak nagranie z innego pokoju. Następnego dnia zabrała kuzyna Olka, plecak z latarką, bateriami, dyktafonem i odwagą pożyczoną z porannego lustra. Pod górę szli leśnym duktem, aż do bramy z łańcuchem, na którym ktoś zostawił kredową kreskę. Słońce chowało się za linię lasu, a wiatr ustał, jakby czegoś słuchał. Obok w piachu widniały ślady butów, świeże, wąskie, jak po szybkim, niepewnym biegu. Olek mruknął, że to kiepski pomysł, ale pobrzękiwanie łańcucha brzmiało dokładnie jak na nagraniu. Krata nie ustąpiła, za to małe okno serwisowe było lekko uchylone, jakby ktoś je sprawdzał. Wsunęli się do środka i poczuli zapach kurzu, metalu oraz czegoś elektrycznego, jak po burzy. Barometr dygotał bez wiatru, a ze starego głośnika szedł ledwo słyszalny szum, rytmiczny jak oddech. Postawili dyktafon, zapalili latarkę; wskazówka minutowa drgnęła, telefon złapał brak sieci, Iga spróbowała brzmieć rozsądnie. – Jeśli ktoś tu jest, chcemy tylko posłuchać – powiedziała, ściskając pasek plecaka. Olek podniósł zwiniętą kartkę z mapą i nagłówkiem z ich szkoły, obrysowano ich ulicę. Na odwrocie ktoś zapisał ołówkiem trzy słowa: Nie odwracaj się. Szmer w głośniku przestał przypominać oddech i stał się liczeniem, cichym, uderzanym o metal. Raz, dwa, trzy, przerwa; raz, dwa, trzy, przerwa; rytm dokładnie z nagrania sprzed nocy. Ktoś nadepnął na szkło w korytarzu, a wskazówka drgnęła jeszcze raz i stanęła na 3:17. Olek ścisnął mapę tak mocno, że zaskrzypiała, Iga powoli uniosła latarkę, nie oddychając. W ciemności, tuż za ich plecami, ktoś policzył do trzech i zapukał w metal. Trzy krótkie uderzenia odpowiedziały dokładnie w tym samym rytmie, którego przyszli szukać.


Author of this ending:

Age category: 16-17 years
Publication date:
Times read: 33
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.