Did You Know?

Wejście do sali N


Wejście do sali N
Na nowym planie Nadji była dziś pozycja, której nikt nie umiał wyjaśnić. W środę o 17:15 miała mieć „Zajęcia rozszerzone: logika” w sali oznaczonej tajemniczą literą N. W Liceum nr 4 takich sal nie było, były tylko numery, a N brzmiało jak żart. Korytarze pachniały kredą i mokrymi kurtkami, zegar przy portierni zawsze się spóźniał o dwie minuty. Pierwszy tydzień po feriach ruszył ospale, a jednak to jedno okienko w planie nie dawało spokoju. Nadja patrzyła na wydruk i czuła, jak dziwnie twardnieje papier pod palcami. — Może to skrót do nowej pracowni? — zapytał Kuba, wieszając plecak na łokciu. Portier tylko wzruszył ramionami i odsunął gazetę tak, jakby rozmowa nie dotyczyła budynku. W e‑dzienniku widniał prowadzący: „M. Nikt”, a pod spodem komunikat o treści, która nie pomagała. „Proszę nie spóźniać się do sali N. Wejście możliwe wyłącznie o wyznaczonej godzinie.” Iga prychnęła, ale w jej głosie słychać było cień ciekawości. — Jeśli to prank, to ktoś ma talent do szczegółów — mruknęła, zapisując literę N na marginesie zeszytu. Po ostatniej lekcji Nadja została dłużej, bo wychowawczyni poprosiła ją o zaniesienie formularzy do sekretariatu. Szkoła pustoszała warstwami: najpierw dzwonki, potem kroki, na końcu szept automatu od kawy. Kiedy zegar przy portierni wskazał 17:07, rozległ się dźwięk, którego tu nie słyszała. Nie był to zwykły dzwonek, raczej krótki sygnał, jak z radiowęzła szkolnego z innej epoki. Na tablicy korkowej pojawiła się świeża kartka, przypięta czerwoną pinezką, choć nikt nie podszedł. „13N →” — druk był nierówny, ale strzałka prowadziła wyraźnie w stronę starego skrzydła. Nadja zawahała się na moment, a potem ruszyła, jakby strzałka znała jej decyzję wcześniej. Stare skrzydło zaczynało się przy mapie ewakuacyjnej, którą prawie wszyscy omijali wzrokiem. Korytarz wydłużał się przy każdym kroku, jakby ktoś dokładał kolejne płytki dokładnie pod buty. Za oknem boisko wyglądało inaczej, śnieg leżał tylko po jednej stronie, a chorągiewką bramki miotało pod niewłaściwym kątem. Telefon zgubił zasięg, ale złapał nową sieć Wi‑Fi o nazwie „SALA_N”, kusząco mocną, jakby router stał obok. Nadja napisała do Kuby krótko: „Idę sprawdzić, jakby co, zadzwoń za pięć.” Wiadomość nie wyszła, za to na ekranie mignęło powiadomienie z niepodpisanej aplikacji: „Zajęcia zaraz się rozpoczną. Nie spóźnij się, N.” Na końcu korytarza natknęła się na plakat studniówki sprzed lat, z żółtą taśmą i przypinką. Pod palcami papier nie był płaski; coś pod nim lekko odskoczyło, jak ukryta klamka. Odkleiła brzeg kartonu i odsłoniła drzwi z numerem, którego nikt w szkole nigdy nie widział: 13N. Spod szpary wysuwał się zapach kredy i zimnej farby, a z wnętrza dobiegał ledwo słyszalny, równy szept. Szept nie układał słów, ale brzmiał jak jej imię, powtarzane w rytmie uciszonych klasówek. Nadja zacisnęła dłoń na klamce, nabrała powietrza i nim zdążyła nacisnąć, klamka poruszyła się od środka.


Author of this ending:

Age category: 18+ years
Publication date:
Times read: 26
Endings: Zero endings? Are you going to let that slide?
Category:
Available in:

Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Only logged-in heroes can write their own ending to this tale...


Share this story

Zero endings? Are you going to let that slide?


Write your own ending and share it with the world.  What Happens Next?

Every ending is a new beginning. Write your own and share it with the world.