Ulica Skryta i Atlas Wyobraźni
Jesienny wieczór wciskał się do biblioteki w dawnym kinie Rusałka. Nela, czternastoletnia wolontariuszka, ustawiała zwroty tak równo, jak murarz cegły. Na wózku leżał zeszyt w granatowym płótnie, którego nikt nie zarejestrował. Na okładce wytłoczono tytuł Atlas Wyobraźni, choć litery drżały jakby żyły. Kuba, jej kolega z kółka filmowego, gwizdnął i szturchnął ją w ramię.
„Nie bierz tego, stary papier czasem gryzie”, zażartował, jednak oczy miał czujne. Nela przewróciła pierwszą stronę i poczuła zapach deszczu na rozgrzanych kamieniach. Kartka była czysta, lecz na marginesie pływała maleńka srebrna igła kompasu. Igła kręciła się, aż zatrzymała dokładnie przy nazwisku Neli, zapisanym długopisem. Nazwisko nie istniało chwilę wcześniej, ale teraz pulchne litery lśniły świeżą czernią.
Zaczęły wysypywać się linie, jak mokre nici, tworząc plan okolicznych ulic. Rozpoznali rynek, rzekę i most, a potem także ulicę, której nie znali. Pomiędzy piekarnią a warsztatem wyrosła kreska, podpisana „Skryta”, jakby wstydziła się światła. Igła kompasu drgnęła i sunęła ku drzwiom, jakby zapraszała do wyjścia teraz. „To jakiś numer albo sztuczka”, szepnął Kuba, ale brwi miał ściągnięte poważnie.
Wyszli w mżawkę, trzymając zeszyt jak latarkę, choć nie świecił naprawdę. Gdy skręcili za piekarnią, atlas nagle pociemniał, a na papierze poruszył się cień. Na ścianie, gdzie zawsze była tylko cegła, zarysowały się drzwi bez klamki. Z nadproża spłynęły litery, układając napis Skryta, a powietrze smakowało metalem. Nela uniosła dłoń, by zapukać, gdy za drzwiami ktoś poruszył gałką zamka.
Atlas szarpnął się w dłoniach Neli, jakby chciał wytrącić się na ziemię. Na marginesie wyskoczyło jedno zdanie, tak szybkie, że ledwo je złapali. Nie pukać drugi raz, bo dom słucha, a słuch ma długi, ostrzegło krzywo. Kuba cofnął się pół kroku, lecz Nela przełknęła ślinę i zacisnęła palce. Zamek kliknął raz, potem drugi, a w szczelinie zamigotało coś jak gwiezdny kurz. Czyjaś dłoń dotknęła po tamtej stronie, zatrzymując się dokładnie naprzeciw jej dłoni.
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?