Tymek i gadający tost
Tymek mieszka na ósmym piętrze, w bloku. Rano pachniała herbata, a toster mrugał lampką. Mama spokojnie mówiła: – Szybko, śniadanie stygnie! Nagle tost wyskoczył, spadł na stół i westchnął. Tymek usłyszał cichy głos: – Au, gorąco w piecu! Spojrzał na kromkę i aż zamarł. Ona naprawdę mówiła, i to całkiem wyraźnie.
– Daj masło, lecz nie łaskocz nożem – prosił tost. – I dżem truskawkowy, ale bez pestek, proszę ładnie. Tymek parsknął śmiechem i podał mu łyżeczkę. Tost chrupał, mruczał i nagle zeskoczył z talerza. – Ruszam w świat, zobaczę klatkę schodową, windę i dach! Zostawił maślane ślady, a kot Pączek za nim. Pączek mlaskał i ślizgał się po kuchni. Tymek biegł z ściereczką, wołał: – Stój, chrupaku!
Tost wskoczył do plecaka i udawał kanapkę szkolną. Tymek wciągnął buty, wyszedł na korytarz z mamą. Pani Krysia wąchała powietrze i zerkała na sufit. – Czy tu smażą tosty? – zapytała z bardzo poważną miną. Plecak zachichotał tak, że zamek sam podskoczył. Drzwi windy rozsunęły się powoli, i wtedy... a w środku zabrzmiało długie, bardzo głodne chrup!
Author of this ending:
English
polski
What Happens Next?